Author Archives: admin

Waldemar Jarosz

Zdumiewające rezultaty dzięki potężnej uzdrawiającej energii




Z listu p. Marioli S. ze Świętokrzyskiego: Uzdrowiciel Waldemar Jarosz usunął mi kamień w woreczku żółciowym i gronkowca złocistego w oczach. Z gronkowcem męczyłam się przez wiele miesięcy, moje oczy były czerwone, szczypały, piekły. Tradycyjne lekarstwa nie pomagały. Oczywiste jest, że gronkowiec złocisty jest bardzo niebezpieczny i może uszkodzić oczy, doprowadzić nawet do ślepoty. Stąd też moje duże zaniepokojenie. O efektywności tego uzdrowiciela z Ostrowca Świętokrzyskiego dowiedziałam się od przyjaciół i zdecydowałam się spróbować. Po kilku seansach u Waldemara Jarosza oczy przestały czerwienieć i szczypać. Terapeuta wtedy powiedział: ?Gronkowca już nie ma, idź zrobić badania?. Tak też zrobiłam, zaskakujący wynik, okazało się, że gronkowiec został zlikwidowany. Było to dla mnie wprost niewiarygodne, bo jak wiadomo gronkowca złocistego klasyczną metodą jest bardzo trudno się pozbyć, często jest to wręcz niemożliwe.

Piszą o nim w Wiadomościach Świętokrzyskich

Waldemar Jarosz jest terapeutą cenionym. Pisze o nim prasa regionalna. ?Wiadomości Świętokrzyskie? niedawno umieściły wyczerpujący artykuł, w którym napisano: Waldemar Jarosz, od kilkunastu lat trudniący się bioenergoterapią, uzdrowił kilka tysięcy osób. O jego efektywności świadczą zeszyty pełne wpisów z podziękowaniami od ludzi, którym pomógł pozbyć się rozmaitych chorób. Usatysfakcjonowanie chorych, którzy poddają się bioenergoterapeutycznym zabiegom Waldemara Jarosza, jest najlepszym dowodem na to, że ten alternatywna metoda uzdrawiania przynosi pozytywne efekty.

Terapeuta Waldemar Jarosz jest w posiadaniu wiele certyfikatów potwierdzających jego zdolności bioenergoterapeutyczne, m.in. dokument wydany przez Międzynarodową Federację Uzdrowicielską oraz dyplom Światowego Instytutu Medycyny Naturalnej w Stanach Zjednoczonych – największej i najważniejszej organizacji uzdrowicielskiej na świecie. Jest uzdrowicielem dysponującym ogromną wiedzą i doświadczeniem. Dokonuje zabiegów bioenergoterapii, uzdrawiania duchowego a także bezkrwawe operacje energetyczne. Odnajduje i likwiduje zaburzenia energetyczne w różnych narządach w organiźmie człowieka. Poprawia naturalne siły obronne organizmu, udrażnia i oczyszcza kanały energetyczne.

Stara się pomagać we wszystkich chorobach

W jakich dolegliwościach jest skuteczny Waldemar Jarosz – Uzdrowiciel z Ostrowca Świętokrzyskiego wyjaśnia, że nie odmawia pomocy w żadnej chorobie, ponieważ jego uzdrawiająca energia wzmacnia organizm, który sam radzi sobie z chorobą. Likwiduje przyczyny a nie objawy choroby, ponieważ jego energia wzmacnia siły obronne i odblokowuje czakramy. Chorób i dolegliwości w jakich skutecznie pomaga, jest więc bardzo wiele. Skutecznie likwiduje m.in. bóle głowy, kręgosłupa, stawów, alergie, reumatyzm, nerwice, choroby tarczycy, układu krążenia, oczu, uszu, zatok, wątroby. Usuwa torbiele, mięśniaki, cysty, guzy, kamienie nerkowe, owrzodzenia. Bardzo skuteczny jest w likwidowaniu wad serca, głównie u dzieci. Bardzo dobre są również efekty jego terapii w przypadkach nowotworów.

Księga pęcznieje od podziękowań

U Waldemara Jarosza w gabinecie wyłożona jest Księga uzdrowień, do której pacjenci mogą umieszczać osobiste przypadki. Jest bardzo obszerna, a wpisów ciągle przybywa. Waldemar Jarosz ma bardzo dużo uzdrowień udokumentowanych medycznie. Ma stosy różnych wyników badań, prześwietleń itd. A z księgi podziękowań wynika, że bywają u niego chorzy z całego kraju i zza granicy. Posiada wpisy podziękowań w różnych językach, m.in. w arabskim, po włosku i angielsku. Zacytujemy kilka z nich w języku polskim: „Serdecznie podziękowania za pomoc w wyleczeniu syna z choroby nowotworowej ziarnicy złośliwej. Syn leczył się bezskutecznie w kieleckim szpitalu. Po interwencji pana Waldemara choroba ustąpiła. Mój syn jest już zdrowy”- napisała pani Anna.

Udokumentowane jest także uzdrowienie 14-letniego chłopca Kamila N. Złamał on kość podudzia lewej nogi. Złamanie było otwarte. Noga została przez chirurga złożona z pomocą śrub, ale przy okazji ranę zainfekowano gronkowcem złocistym. Młodzieniec powrócił po 3 tygodniach do szpitala i przeszedł 2 kolejne operacje. Pomimo to kość nie chciała się zrosnąć. Lekarz stwierdził zaczątki osteoporozy i grono lekarskie postanowiło zrobić kolejny zabieg i wszczepić obcą kość. Matka Kamila napisała: ?Tonący chwyta się brzytwy, tak i my trafiliśmy do Waldemara Jarosza. Pierwszy zabieg trwał kilkadziesiąt minut, w kilka dni po nim syna zbadano w szpitalu. Zdziwieni lekarze stwierdzili, że zrost ruszył i zrezygnowali z operacji. Syn miał jeszcze cztery zabiegi uzdrowicielskie po których noga całkowicie się wygoiła. Gronkowca też już nie było, co potwierdziły badania lekarskie. Nasza wdzięczność jest ogromna?.

Interesujący jest wpis matki dziewczynki chorującej na padaczkę: Po rocznym leczeniu medycznym przypadek sprawił, że trafiliśmy do p. Waldemara Jarosza. Choroba córki była ciężkim przypadkiem, ataki były częste i bardzo męczące. Mieliśmy kilkanaście zabiegów uzdrowicielskich i z zabiegu na zabieg ataki zdarzyły się coraz rzadziej i były mniej dokuczliwe. Leczenie trwało przez rok i zakończyło się zupełnym wyleczeniem z choroby. Badania lekarskie zrobiliśmy po jakimś czasie i wyniki wykazały, że epilepsja została wyleczona. Córka jest zdrowa, nie gnębią jej już żadne ataki. Nasze serdeczne podziękowania.

Takich i podobnych temu przypadków można przeczytać wiele. Zadziwia zakres przypadków, z którymi trafiają do terapeuty chorzy – od chorób uznawanych za błahe po poważne schorzenia. Osiągnięte rezultaty są niebywałe. Pan Waldemar jest sympatycznym i przyjemnym człowiekiem, ciepło i życzliwie odnosi się do swych pacjentów. Żartuje, uśmiecha się, dba, by w jego gabinecie panowała sympatyczna i relaksująca atmosfera. Zaprasza potrzebujących pomocy, a niedowiarkom ochoczo udostępnia bogatą dokumentację swych poczynań. W poczekalni przed gabinetem jest często sporo pacjentów, jeden chory opowiada innemu o swoim przypadku. Takie rozmowy wzbudzają nadzieję na wyleczenie z choroby i pomagają w dojściu do zdrowia.

Reportaż w Tinie

U Waldemara Jarosza gościli reporterzy „Tiny” i po tym spotkaniu ukazał się reportaż „Nasz syn żyje dzięki bioterapeucie”.- Lekarze bezsilnie rozkładali ręce. Mówiono im, że pozostała już tylko modlitwa. Chłopak miał 25 lat, był przystojnym, wysportowanym młodzieńcem. Nagle zaczął go boleć brzuch. Wieczorem strawiła go wysoka gorączka, zaczęły się wymioty. Rano rodzice zadzwonili po pogotowie. W południe był już na stole operacyjnym, gdzie lekarze mieli wyciąć wyrostek. W czasie operacji okazało się, że to nie jest wyrostek, po badaniach stwierdzono, że chłopak cierpi na martwicze zapalenie trzustki. Co chwilę tracił przytomność, potrzebny był respirator, który akurat był niedostępny. Chory został więc przetransportowany do szpitala w Lublinie, po drodze trzeba było go reanimować. W Lublinie został natychmiast wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej, w której trwał 3 tygodnie. Chłopak przeżywał dramatyczne chwile, w pewnym momencie nastąpiło zatrzymanie akcji serca, był reanimowany, przeszedł dwie operacje, do jego stanu dołączyła się sepsa. Organy wewnętrzne przestały pracować.

W tym momencie zaczęła się rola Waldemara Jarosza. Początkowo przesyłał energię na odległość i w ten sposób utrzymywał młodzieńca przy życiu. Niezbędne było jednak bezpośrednie spotkanie. Ordynator nie zgodził się z początku, aby terapeuta wszedł na oddział szpitalny. Nie potrafił odmówić dziewczynie chłopca. Na początku września Waldemar Jarosz stanął przy jego łóżku. Przybyłem w ostatniej chwili, ale zdążyłem. Marcin będzie żył. I tak też było. Stan chłopaka z miesiąca na miesiąc się poprawiał. 5 grudnia wypisano go z oddziału, choć lekarze zapowiedzieli jeszcze jedną operację jednego płuca. Po opuszczeniu szpitala Marcin raz w tygodniu spotykał się z terapeutą i niemożliwe stało się możliwym. 12 stycznia tomograf wykazał, że martwica całkowicie ustąpiła, płuca pracowały normalnie, operacja okazała się niepotrzebna. Rodzice i sam chory mówią, że to był cud. Sprawcą tego był bioterapeuta z Ostrowca Świętokrzyskiego Waldemar Jarosz.

Kilkunastometrowy promień astralny

Uzdrowiciel z Ostrowca Świętokrzyskiego jest bioterapeutą, ale też wykonuje chirurgię fantomową i uzdrawianie duchowe. Jego biopole jest niesłychanie silne, kilkunastometrowy promień astralny, co zostało potwierdzone badaniami radiestezyjnymi w Międzynarodowym Instytucie Medycyny Naturalnej. Wykonuje seanse indywidualne, oraz ze względu na dużą energię jaką posiada, wykonuje też bardzo skuteczne zbiorowe seanse bezdotykowe uzdrawiania duchowego. Ma na tym polu spore sukcesy. Przesyła także energię na odległość. Jedną ze skutecznych jego metod jest tzw. metoda ognia. Uzdrowiciel najczęściej ją stosuje, gdyż daje ona szybkie i skuteczne wyniki. Jest to metoda hinduskich joginów sprzed tysięcy lat, polegająca na wzbudzeniu energii rezonansowej poprzez specjalną technikę oddechową i przekazanie uzdrawiającej energii.




Źródło: Uzdrawiacz – Cezary Kruk

Kontakt

Waldemar Jarosz, Ostrowiec Świętokrzyski – tel. 607 25 02 99

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:

  • waldemar jarosz
  • waldemar jarosz bioenergoterapeuta ostrowiec świętokrzyski
  • waldemar jarosz Ostrowiec swietokrzyski
  • bioenergoterapeuta ostrowiec świętokrzyski
  • uzdrowiciele od gronkowca
  • bioenergoterapia ostrowiec świętokrzyski
  • Waldemar Jarosz Bioenergoterapełta
  • bioenergoterapeuta waldemar jarosz kontakt
  • terapełta ostrowiec
  • https://medico seomex pl/waldemar-jarosz/

Bożena Strzyżewska

Od urodzenia miała silne pole magnetyczne




Bożena Strzyżewska często nazywana kobietą – magnesem, a to dlatego, że natura obdarzyła ją zdolnościami przyciągania do swojego ciała różnych przedmiotów, nie tylko metalowych. Obserwujący te niezwykłe właściwości namówili ja do przebadania się czy nie posiada właściwości bioenergoterapeutycznych. Kiedy wyniki badań je potwierdziły, pani Bożena bliżej zaczęła interesować się różnymi metodami pomocy niekonwencjonalnej ludziom cierpiącym na różne schorzenia, zwłaszcza tym, wobec których medycyna tradycyjna okazywała się bezsilna.

Posiada skończone liczne kursy z zakresu różnych form medycyny niekonwencjonalnej. W razie potrzeby potrafi zastosować stożkoterapię, świecowanie i konchowanie uszu, radiestezję terapeutyczną i światłoterapię. Jest w posiadaniu od siedmiu lat dyplomu czeladnika w zawodzie bioenergoterapeuty, podpisanego przez Izbę Rzemieślniczą w Bydgoszczy. Ukończyła też Akademię Terapii Naturalnych w Gdańsku, gdzie uzyskała dyplom z zakresu akupresury, wykładanej przed dr Zygmunta Bronza. Jest także absolwentką Wyższej Szkoły Kosmetologii i Promocji Zdrowia w Szczecinie. Wszystko po to, by odpowiednio pomagać chorym.

Pani Leokadia z Załomie cierpiała na dość mocno zaawansowane ostrogi piętowe, które z uwagi na kształt kolczasty i charakterystyczny wyrostek na kości piętowej przeszkadzały jej w chodzeniu. Miała szczególny ból podeszwowej części stopy. Najczęściej przyczyną ostróg piętowych jest stan zapalny wiązadeł stopy. Kobieta szukała pomocy najpierw u swojego rodzinnego lekarza, później u specjalistów. Przepisywane leki łagodziły tylko chwilowo jej cierpienia, które nawet odczuwała w czasie spoczynku. Wreszcie usłyszała o skutecznych terapiach prowadzonych przez szczecińską uzdrowicielkę Bożenę Strzyżewską. Zdecydowała się na zabiegi i po dwunastu wizytach ostrygi zniknęły.

Zwykle wystarczy sześć lub siedem seansów bioterapeutycznych i ucisków akupresury, by uwolnić pięty od tej choroby – wyjaśnia uzdrowicielka. U pani Leokadii ostrogi były dość zaawansowane i rozległe, toteż trzeba było więcej zabiegów. Na tę dokuczliwą przypadłość najczęściej cierpią osoby otyłe, z płaskostopiem, kobiety lubiące obuwie na wysokich obcasach oraz osoby z nieodpowiednio dopasowanych obuwiem.

Podobnych uzdrowień pani Bożena ma dużo więcej. Pani Zofia z Goleniowa jest młodą kobietą, której dokuczały bóle rwy kulszowej, których przyczyną było zapalenie nerwu kulszowego. Wprawdzie szukała pomocy w swojej przychodni rejonowej oraz dodatkowo u lekarza- neurologa, ale farmakologiczne i zastrzykowe leczenie było skuteczne tylko na chwilę. Cierpiąca na dotkliwe bóle postanowiła poszukać dla siebie ratunku w medycynie niekonwencjonalnej. W ten sposób zaczęła korzystać z akupresury, baniek magnetycznych oraz masażu wzdłuż kręgosłupa. Efektem działania pani Bożeny Strzyżewskiej było dość szybkie uwolnienie się pani Zofii z rwy kulszowej. Ból rwy kulszowej odczuwany jest poniżej odcinka lędźwiowego, ciągnie się przez pośladek i tylna część uda, promieniuje w dół poniżej kolana ? wyjaśnia szczecińska bioenergoterapeutka. Skutkiem tego jest dość ostry, palący ból, który przenika i paraliżuje nogę wprowadzając ją w stan odrętwienia. Najodpowiedniej zgłosić się na zabiegi we wstępnej fazie choroby, bo wtedy łatwiej takiego chorego uzdrowić. Należy tez pamiętać, że tak często stosowane przez lekarzy ?blokady? w postaci zastrzyków z jednej strony pomagają, ale z drugiej mają niekorzystne działanie uboczne.

Coraz więcej osób cierpi na układ trawienny

Obecnie coraz więcej ludzi ma dolegliwości związane z układem trawiennym, przede wszystkim młode pokolenie, żyjące w ciągłym pośpiechu, stresie i niepewności jutra. Takie osoby powinny przede wszystkim oczyścić przewód pokarmowy ze szkodliwych toksyn – tłumaczy pani Bożena.- W tym celu korzystnie jest raz w tygodniu zrobić głodówkę leczniczą. Pijemy wtedy dużo wody mineralnej, niegazowanej lub przegotowanej z dodatkiem kilku kropli soku z cytryny. Doskonały jest też sok z marchwi lub buraka czerwonego. Dobre znaczenie terapeutyczne ma także jedzenie czerwonego grejpfruta. Najważniejszym posiłkiem dla człowieka jest śniadanie – poucza Bożena Strzyżewska – które powinno być dietetyczne. Zatem warto przygotować sobie siemię lniane zalewając łyżkę tego ziarna w szklance z przegotowana woda i pozostawić na 15 minut pod przykryciem. Drugim takim daniem mogą być płatki owsiane z różnymi bakaliami dodanymi do smaku, które także zalewamy gotująca wodą. Gdy oczyszczające płatki owsiane ostygną, można do nich dodać jogurt, kefir lub twarożek. Taki poranny posiłek nie tylko utrzymuje w dobrej kondycji nasz układ trawienny, ale także stanowi wartościowy pokarm dla naszego organizmu.

Szczecińska terapeutka przestrzega przed jedzeniem wszelakiego rodzaju gotowych produktów chemicznie zakonserwowanych sprzedawanych w marketach, zwłaszcza pochodzenia chińskiego. Posiadają one tylko zapach wabiący klientów, ale dla organizmu są toksyczne. Podobnie jest z różnymi napojami gazowanymi, które tylko wizualnie zachęcają do ich wypicia, a tak naprawdę to tylko szkodzą naszemu przewodowi pokarmowemu. Nie zaśmiecajmy naszego układu trawiennego.

Odmładzanie człowieka

Uzdrowicielka ze Szczecina zaleca w dalszej fazie kuracji stosować masaże, energoterapię, czakroterapię oraz stożkoterapię. Efektem takich zabiegów jest odnowienie i odmłodzenie całego człowieka. Proponuje także sporo ruchu, dużo spacerów, chodzenia ulicami miast, a nie sztywnego siedzenia za kierownicą samochodu. Zdrowiu dobrze robią marsze z kijami, czyli Nordic Walking, bo wtedy pracują zarówno ręce, jak i nogi. Bożena Strzyżewska często praktykuje starorosyjską metodę zwana stożkoterapią. Polega ona na wykorzystywaniu w celach leczniczych zjawiska promieniowania kształtów. Stożek ma specjalny kształt, na którym opiera się całe jego funkcjonowanie. Podstawą kładzie się go na dowolnej części ciała i wówczas oczyszczają one chore miejsca poprzez wciąganie odpowiednich ładunków elektrycznych i wyprowadzanie ich wierzchołkiem. Można nawet zobaczyć jak ze stożka ulatniają się brudne, szare smugi choroby. Stożkoterapia przynosi ogólną poprawę samopoczucia i uspakaja układ nerwowy, w efekcie czego konkretna choroba powoli ustępuje. Właśnie stożek „wyciąga chorobę” z człowieka.

Gabinet Medycyny Niekonwencjonalnej „Biotos” w którym przyjmuje Bożena Strzyżewska istnieje w tym samym miejscu już siedem lat i sąsiaduje z gabinetami lekarskimi. Nieustannie jest odwiedzany przez ludzi nękanych różnymi chorobami, którzy już wszędzie szukali pomocy. Dopiero tutaj odzyskują zdrowie. Terapeutka nie liczy czasu, w zasadzie każdemu daje z siebie tyle, ile on potrzebuje.







Adres gabinetu Bożeny Strzyżewskiej:

BIOTOS, 70-825 Szczecin, ul. Gierczyk nr 32a
Tel. 91 469 25 48 po godz. 18
Tel. 603 659 217

Źródło: Uzdrawiacz – Bogdan Nowak

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:

  • bożena strzyżewska bioenergoterapeutka
  • bioenergoterapeuta z prawobrzeza ze szczecina
  • bożena strzyżewska bioterapeutka ze szczecina dąbie
  • Mirosław Smółka Katowice gdzie przyjmuje
  • Strzy?ewo Ko?c

Rzepik pospolity

Rzepik pospolity – Agrimonia eupatoria L




Rzepik pospolity jest byliną z rodziny Różowatych. Obszar występowania to Europa, północna Azja i Ameryka Pomocna. W naszym kraju spotykany jest powszechnie w zaroślach, na suchych łąkach, przydrożach i zboczach na obszarach nizinnych i w niższych partiach górskich. Rzepik posiada łodygi proste wzniesione o wysokości 30 – 100 cm, umiarkowanie rozgałęzione i ulistnione. Liście przerywanopierzaste, listki jajowate lub eliptyczne, ząbkowane. Kwiaty promieniste, koloru ciemnożółtego, tworzące luźne grona na wierzchołkach łodyg.

W celach medycznych pozyskuje się od czerwca do sierpnia, w początkach kwitnienia, górne części pędów długości około 25 cm oraz liście odziomkowe, eliminując grubsze części łodyg, a następnie suszy w ciemnych i przewiewnych suszarniach naturalnych lub w pomieszczeniach ogrzewanych w temp. do 40°C. Uzyskuje się jako surowiec ziele rzepiku pospolitego – Herba Agrimoniae. Ziele rzepiku posiada około 5% garbników hydrolizujących i garbników skondensowanych ciągowych i katechinowych, flawonoidy, związki goryczowe, niewielkie ilości olejku eterycznego, kwasy organiczne, witaminy B1, K, PP, trójterpeny, leukoantocyjany, fitosterole, cholinę i sole mineralne bogate w krzemionkę.

Ze względu na występowanie garbników ziele rzepiku działa łagodnie ściągająco na błony śluzowe. Blokuje również nadmierny rozwój flory bakteryjnej i zmniejsza stan zapalny układu pokarmowego. Równocześnie gorycze pobudzają nieznacznie produkcję soku żołądkowego. Wyciągi z ziela zwiększają też ilość produkowanej żółci, a ponadto osłaniają miąższ wątroby i zapobiegają nadmiernemu jej stłuszczeniu. Poprawiają w wyniku tego procesy trawienia i przyswajania pokarmów. Wywierają też działanie ogólnie uspokajające.

Wyciągi z ziela rzepiku pospolitego stosowane zewnętrznie działają ściągająco, w nieznacznym stopniu przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie i przeciwalergicznie. Przetwory z ziela rzepiku podawane w zalecanych dawkach nie wywierają niekorzystnego działania na organizm. Wyciągi z ziela rzepiku stosuje się doustnie w stanach nieżytowych żołądka i jelit, bólach brzucha, wzdęciach, braku łaknienia, bezkwaśności, biegunce i owrzodzeniu jelita grubego, również w osłabieniu czynności wątroby, zastoju żółci, zapaleniu pęcherzyka żółciowego i dróg żółciowych. Ziele jest jednym ze składników preparatów Cholegran i Gastrogran.

Zewnętrznie służy do okładów na niewielkie uszkodzenia naskórka, wypryski, egzemę i owrzodzenia żylakowe. Także do płukania w zapaleniu jamy ustnej, gardła i nosa oraz do przemywania spojówek, ponadto do irygacji w stanach zapalnych pochwy.

Przetwory z rzepiku pospolitego
Napar z ziela rzepiku. 1 – 2 łyżki ziela zalać dwoma szklankami wrzącej wody i naparzać pod przykryciem 15 min. Odstawić na 15 min. Po przecedzeniu pić 1/3 – 1/2 szklanki 2 – 3 razy dziennie na 30 min. przed posiłkami jako środek żołądkowy, poprawiający trawienie.

Odwar z ziela rzepiku. Dwie łyżki ziela zalać jedną szklanką ciepłej wody i gotować łagodnie pod przykryciem 5 – 7 min. Odstawić na 15 min i przecedzić. Używać zewnętrznie do okładów, irygacji i płukań. Wewnętrznie w biegunce pić dwa razy dziennie po 1/2 szklanki odwaru.

Zioła regenerujące wątrobę. Zmieszać po 50 g ziela rzepiku, ziela krwawnika i korzenia mniszka oraz po 25 g ziela dziurawca, kwiatu kasztanowca i ziela glistnika. Zalać dwie łyżki ziół dwoma szklankami wrzącej wody i naparzać pod przykryciem pół godziny. Odstawić na 10 min i przecedzić. Pić 3 – 4 razy dziennie po pól szklanki pomiędzy posiłkami po przebytym wirusowym zapaleniu wątroby w początkowym okresie 3 – 4 miesięcy zdrowienia. Również w nieżycie żołądka i jelit oraz dróg żółciowych i po zabiegu chirurgicznym dróg żółciowych.

Zioła w zapaleniu pęcherzyka żółciowego. Zmieszać po 50 g ziela rzepiku pospolitego i ziela szanty zwyczajnej, po 30 g liści mięty pieprzowej i korzenia wilżyny ciernistej oraz po 15 g ziela glistnika, korzenia mniszka i korzenia omanu. Do termosu wsypać 1.5 do 2 łyżek ziół i zalać 2 – 2.5 szklankami wrzącej wody. Zamknąć i pozostawić na dwie godziny. Pić przecedzony napar pomiędzy posiłkami 2 – 3 razy dziennie po 2/3 – 1 szklankę. Napar działa także w nieżycie jelit i owrzodzeniu jelita grubego.

Artecholin – płyn, który zawiera wyciągi z ziela rzepiku i 6 innych ziół. Dorosłym podawać doustnie 30 – 50 kropli z wodą 3 – 4 razy dziennie przed jedzeniem lub w czasie jedzenia jako środek żółciopędny, rozkurczowy i przeciwzapalny w przewlekłym zapaleniu pęcherzyka żółciowego, zaburzeniach czynnościowych dróg żółciowych i kamicy żółciowej.







Źródło: Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie – Aleksander Ożarowski i Wacław Jaroniewski

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:

  • rzepik pospolity
  • ziele rzepiku
  • rzepik hildegarda właściwości lecznicze
  • rzepik zioło
  • rzepik własciwosci
  • rzepik pospolity działanie
  • rzepik pospolity apteka
  • rzepik pospolity dzialanie
  • zioło rzepik
  • rzepik pospolity zastosowanie

Dirofilarioza

Dirofilarioza – nowa choroba przenoszona przez komary w Polsce




Do tego czasu w Polsce nie było przypadków przenoszenia przez komary chorób. Kąsania komarów były powodem jedynie dokuczliwego swędzenia i nie czyniły praktycznie żadnego zagrożenia dla zdrowia. Niestety, jak donoszą najnowsze badania Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny, komary u nas w kraju od niedawna są nosicielami pasożytów z gatunku nicieni, które są przyczyną powstawania choroby zwanej dirofilariozą. W 2012 roku w Polsce odnotowano 20 przypadków zachorowań na dirofilariozę.

Dirofilarioza to choroba zwierząt i ludzi w krajach o ciepłym klimacie. Do Polski przywędrowała z południa Europy. Nosicielami docelowymi dilofilarii są ssaki drapieżne, w tym psy i koty. Ludzie są dla tych nicieni żywicielami przypadkowymi. Wśród ludzi dilofilariozę najczęściej odnotowuje się w regionach Morza Śródziemnego i w Afryce północnej. W krajach Unii Europejskiej najwięcej przypadków zauważono we Włoszech, Francji, Grecji i Hiszpanii. Na szczęście w przeważającej ilości przypadków nawet jeśli larwy dostaną się do krwiobiegu człowieka, to są one sprawnie unieszkodliwiane przez układ odpornościowy. Z nieznanych dotąd przyczyn u niektórych ludzi nicienie przeżywają i dirofilarioza rozwija się. Więcej przypadków zachorowania zauważono u osób w wieku od 45 do 55 lat. Jak dotąd tylko na Sri Lance wykryto przypadki zarażenia dzieci poniżej 9 roku życia. Najmłodszym znanym chorym z rozpoznaną dirofilariozą było 4 miesięczne dziecko.

Dirofilarioza jest przede wszystkim bardzo groźna dla zwierząt. W Polsce lekarze weterynarii zauważyli wzrost zachorowań wśród zwierząt domowych już od 10 lat. W schroniskach w województwie mazowieckim liczba chorych psów to prawie 20 %. Nieleczona dirofilarioza może być przyczyną śmierci zwierzęcia. W łagodnej formie dirofilariozy symptomy na początku podobne są do przeziębienia. Pojawia się również gorączka, senność, brak apetytu, obniżenie masy ciała i ogólne osłabienie. Po jakimś czasie, od kilku miesięcy do kilku lat od ukąszenia komara – można zauważyć na ciele niewielki podskórny, drażliwy, pojedynczy guzek, niekiedy przemieszczający się. Ma on często wielkość od 0,5 do 2.5 cm. W guzku tym znajduje się nicień o wymiarach od kilku do 15 cm długości, który niezwykle szybko degeneruje otaczające go tkanki, powodując stan zapalny. Najlepiej pozbyć się pasożyta zanim urośnie, poprzez zabieg chirurgiczny na wczesnym etapie choroby i w czasie występowania niewielkich zmian na skórze.

W Polsce nie było dotąd przypadków występowania u ludzi groźniejszej formy dirofilariozy wywołanej przez nicienie z gatunku filaria immitis. Larwy te przemieszczają się w głąb organizmu człowieka do płuc lub serca i dopiero tam wytwarzają chorobowe guzki. Odnotowano na świecie sporadyczne przypadki gdy guzki z nicieniami kształtowały się nie tylko pod skórą, ale powstawały na powiekach, w płucach, piersiach, jamie brzusznej lub na mosznie. Niezwykle groźne jest usytuowanie nicienia pod spojówką oka lub w ciele szklistym. Do tej pory nie opracowano leczenia farmakologicznego dirofilariozy u ludzi, najczęściej leczenie polega na wykonaniu zabiegu chirurgicznego.

Znamy powiedzenie, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Dlatego najłatwiejszą i najskuteczniejszą metodą w przypadku dirofilarii jest nie dopuszczanie do ukąszeń przez te uciążliwe owady. W częściach kraju o nasilonym występowaniu komarów (np. nad jeziorami) najlepszym sposobem jest zapobieganie, czyli stosowanie różnego rodzaju specyfików – środków odstraszających komary. Środki te chronią przed komarami, ponieważ posiadają w swoim składzie zawiązki będące dla tych owadów nieprzyjemne w zapachu oraz specjalne chemiczne związki aktywne. Na naszym rynku osiągalnych jest wiele środków odstraszających owady, warto zdecydować się na te markowe, ponieważ gwarantują one najlepszą skuteczność.

Przed wyjściem z domu w rejonach dużej aktywności komarów zewnątrz można posmarować dokładnie wszystkie odsłonięte części ciała środkiem odstraszającym komary. Zaleca się dla uskutecznienia ochrony rozprowadzić środek także na odzieży. Aby chronić nasze dzieci, dobrze byłoby zainwestować w moskitiery, które montujemy na łóżeczka i wózki dla niemowląt. Jak nie chcemy w każdym oknie zakładać moskitier i truć domowników środkami chemicznymi, chrońmy dom za pomocą odstraszaczy bazujących na ultradźwiękach. Urządzenia takie umieszcza się w gniazdku elektrycznym, a komary odstraszane są przy pomocy wydawanych przez nie dźwięków o wysokiej częstotliwości. Dźwięki te są niesłyszalne dla ucha ludzkiego, ale sprawiają, że komary nie zbliżają się w obszar działania takiego urządzenia. Istnieją również przenośne wersje tego typu urządzeń.

Przedstawione wyżej środki zapobiegania przed ukąszeniami komarów są wysoce skuteczne. Obecnie znanych jest ponad 40 rodzajów i ok. 3,5 tys. gatunków komarów, dlatego najodpowiedniej zastosować kombinację kilku metod. Tylko systematycznie stosowane zapewniają nam zabezpieczenie i ograniczają ryzyko zarażenia dirofilarią do minimum. Profilaktykę zaleca się przede wszystkim osobom przebywającym w ciepłych i wilgotnych częściach kraju.

Naturalne sposoby walki z komarami

Dla osób, które zamiast chemicznych środków wolą bardziej naturalne metody, zaproponowano poniżej kilka z nich. Domowe metody na komary cieszą się dość długą tradycją. W ciągu wieków nasi przodkowie odkrywali coraz to lepsze i skuteczniejsze metody pozbycia się tych kąśliwych owadów. Komary do znalezienia człowieka posługują się termodetekcją, czyli wykrywają nas przez ciepło, które wydzielamy. Rozgrzani i spoceni dużo bardziej przyciągamy komary. Dlatego najprostszym i najlepszym rozwiązaniem jest odpowiednio się ubrać, zakrywając możliwie jak największą część ciała. Jeżeli tylko aura na to pozwala, najlepiej zakładać odzież z długimi rękawami i długie spodnie. Wskazane jest nałożenie na głowę czapkę, a na szyję apaszkę.

W szczególności godne polecenia jest szare mydło, nie tylko jako środek do mycia ciała, ale również jako dobry i tani środek odstraszający komary. Szare mydło jest bezzapachowe, rzadko kiedy powoduje odczyny alergiczne i nie drażni skóry. Równocześnie jest nieprzyjemne w zapachu dla owadów. Zapach wanilii oraz cynamonu bardzo skutecznie odpędza komary. Przed wyjściem na zewnątrz ostrożnie nanieś i rozprowadź na skórze kilka kropli olejku do ciast o zapachu waniliowym lub cynamonowym. Należy uważać, by w trakcie tej czynności nie pobrudzić odzieży.

Już dawno temu nasze babki znały właściwości octu jako środka skutecznie odstraszającego komary, przede wszystkim jego połączenie z liśćmi orzecha włoskiego. Aby to przygotować należy do garnka wlać 1,5 szklanki octu, wrzuć wcześniej umyte i drobno posiekane trzy większe liście orzecha włoskiego. Odstawić na kilka godzin. Następnie gotować przez 10 min. na wolnym ogniu. Po wystygnięciu przecedzić. Otrzymana w ten sposób mikstura ma cierpki i nieprzyjemny dla komarów zapach. Natrzyj nią skórę przed wyjściem na spacer.

Niezawodnym i skutecznym pomysłem jest pozostawienie na talerzyku w pokoju, przez kilka godzin, pokrojonej cebuli, dzięki czemu pozbędziemy się z tego pomieszczenia komarów. Innym sposobem wykorzystującym cebulę, ale przeznaczonym tylko dla odważnych, jest posmarowanie skóry ciała przekrojoną połówką cebuli. Niestety sposób ten skutecznie odstrasza nie tylko komary. Odstraszająco na komary działają także olejki eteryczne występujące w liściach bazylii. Świeże liście bazylii ucieramy w moździerzu, a następnie delikatnie pocieramy nimi odsłonięte części ciała.

Systematyczne przyjmowanie witaminy B6 sprawia niekiedy zmianę zapachu ludzkiego potu, co zniechęca komary. Dlatego osoby stosujące suplementy diety z witaminą B6 rzadziej gryzione są przez te owady. Trzeba pamiętać jednak aby nie przekraczać dopuszczalnych dawek witamin, najlepiej przyjmować je pod kontrolą lekarza gdyż przedawkowanie może szkodzić zdrowiu.

Skutecznie jest także porozstawianie świec i kadzidełek zapachowych. Jest ich obecnie duży wybór w sklepach. Na pewno znajdziemy zapach najbardziej dla nas odpowiedni. Wzbogacą one wystrój naszego domu, dodadzą tajemniczości, stworzą niepowtarzalną atmosferę, oraz skutecznie odstraszą komary, gdyż te nie znoszą wszelkiego rodzaju dymu. Wiadomo, że komary nie lubią przebywać w pobliżu niektórych roślin. Do nich należą pomidory, pelargonie, kocimiętka i komarzyca. Można zawieszać pojedyncze listki tych roślin lub rozmieścić je w doniczkach tuż przy oknie. Zapachy o dobrym działaniu odstraszającym komary to wonie wydzielane przez: goździki, miętę, cytrynę, lawendę, kamforę, eukaliptusa i anyż. Warto zaopatrzyć się w olejki zapachowe zawierające te aromaty i porozstawiać je w kilku miejscach w domu.







Źródło: Poradnik uzdrawiacza – Jakub Karski

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:

  • guzek po ugryzieniu owada
  • zgrubienie po ugryzieniu komara
  • guz po ugryzieniu owada
  • dirofilarioza
  • dilofilarioza
  • dirofilarioza u ludzi
  • zgrubienie po ukąszeniu owada
  • guzek po ukaszeniu owada
  • guzy po ukąszeniu
  • zgrubienie na udzie po ugryzieniu psa

Orzech włoski

Orzech włoski – Juglans regia L




Orzech włoski jest to pięknym drzewem z rodziny Orzechowatych. Rośnie w stanie dzikim w Azji, poczynając od Turcji, przez Iran, Indie, do Półwyspu Indochińskiego i Japonii. Od kilku wieków orzech jest uprawiany w Europie, także w Polsce, jako drzewo owocowe. Do naszego kraju sprowadziła go z Włoch królowa Bona, stąd jego nazwa ? włoski. Orzech włoski dorasta do 25 m wysokości. Posiada prosty pień, pokryty jasnoszarą korą, podłużnie spękaną. Gałęzie koloru szarooliwkowego, a młode pędy są zielonobrunatne. Liście nieparzystopierzaste, złożone z 5 – 9 listków. Listki podłużnie jajowate lub eliptyczne, zaostrzone, całobrzegie, połyskujące, długości 6 – 12 cm. Kwiaty męskie zebrane w zielonawe kotki, a kwiaty żeńskie w kłębiki. Orzech zakwita w kwietniu lub maju. Owocem orzecha jest duży pestkowiec o średnicy do 6 cm, z zewnętrznązieloną, mięsistą naowocnią, pękającą po dojrzeniu i odsłaniającą twardą, niemal kulistą pestkę, nazwaną orzechem włoskim. Znanych jest wiele odmian uprawnych orzecha włoskiego. Drzewo to zaczyna owocować dopiero po ośmiu latach od zasadzenia, ale później owocuje nawet 60 lat. Najlepszym podłożem dla orzecha jest stanowisko suche, nie lubi wilgoci.

Na cele lecznicze obcina się w końcu czerwca całe odpowiednio wykształcone liście, obrywa pojedyncze listki, suszy w przewiewnym i zacienionym miejscu. Otrzymujemy surowiec liście orzecha włoskiego – Folium Juglandis. Mają one barwę zieloną i tracą niezbyt przyjemny zapach wydzielany przy potarciu powierzchni świeżych liści. W końcu lipca zbiera się również niedojrzałe jeszcze, zielone owoce orzecha włoskiego – Fructus Juglandis recens. Można też zbierać owoce dojrzewające, z których obiera się mięsistą naowocnię – Pericarpium Juglandis, i wykorzystuje w stanie świeżym lub po wysuszeniu (surowiec przybiera wówczas barwę niemal czarną). Wymienione surowce mają smak bardzo gorzki i zapach słabo aromatyczny. Z dojrzałych owoców po rozbiciu twardej skorupy otrzymuje się jądra nasienne o dużej wartości dietetycznej.

W wysuszonych liściach orzecha włoskiego wyodrębniono do 10% garbników ciągowych, związki naftochinonowe, jak hydrojuglon i ślady juglonu (w świeżych liściach proporcje są odwrotne), flawonoidy – pochodne kwercetyny i kemferolu, leukoantocyjany, kwasy organiczne, do 30 mg% karotenoidów, ślady olejku eterycznego (m.in. pinen, limonen i cyneol), trójterpeny, witaminy i sole mineralne. Naowocnia posiada te same związki, co liście, ale w innych proporcjach, zwłaszcza witaminy C do 1,5% w świeżym surowcu, a także więcej garbników. Jądra nasienne, czyli jadalna część orzechów, zawierają 51 – 69% tłuszczu, zaliczanego do olejów schnących, 20 – 27% związków białkowych i do 12% węglowodanów, ponadto fitosterole, do 3% fityny, szereg witamin i sole mineralne.

Liście i owocnia orzecha włoskiego posiadają spory zakres działania leczniczego. Wykazują silne właściwości bakteriobójcze w stosunku do wielu bakterii, przede wszystkim gronkowców, paciorkowców, pałeczek czerwonki bakteryjnej i duru brzusznego oraz ich mutantów antybiotykoopornych. Przez obecność garbników oraz juglonu działają także ściągająco na błony śluzowe jamy ustnej oraz przewodu pokarmowego i na uszkodzoną skórę, zmniejszają ich przepuszczalność dla wody i płynu surowiczego, powstrzymują krwawienia z uszkodzonych naczyń włosowatych i zmniejszają stany zapalne. Mają również własności przeciwgrzybiczne. Wyciągi z orzecha włoskiego stosowane doustnie obniżają poziom cukru we krwi, hamują wydzielanie mleka u kobiet w okresie laktacji, a także unieczynniają szkodliwe związki, które tworzą się w wyniku choroby lub w okresie ją poprzedzającym i ułatwiają usuwanie ich z organizmu. Jest to działanie odtruwające, nazywane w lecznictwie ludowym „czyszczącym krew”. Po podaniu zewnętrznym wyciągów z orzecha włoskiego zauważono silne działanie przeciwbakteryjne i przeciwzapalne, słabsze przeciwgrzybicze oraz w ograniczonym zakresie przeciwrakowe w początkach nowotworowych zmian skórnych. Łuskane nasiona stanowią wartościowy wysokokaloryczny środek odżywczy i dietetyczny, posiadający nienasycone kwasy tłuszczowe, przyczyniający się do ogólnego wzmocnienia organizmu.

Przetwory z liści i naowocni orzecha włoskiego w zalecanych dawkach leczniczych nie wywołują objawów szkodliwych dla zdrowia. W dawkach wyższych mogą powodować nudności i zaparcia.

Wyciągi z liści lub naowocni orzecha włoskiego podaje się doustnie w stanach nieżytowych układu pokarmowego, w biegunce na tle bakteryjnym, bolesnych wzdęciach spowodowanych błędami w żywieniu, mniejszych zatruciach pokarmowych, owrzodzeniu jelita grubego, krwawieniach w przewodzie pokarmowym, a nawet wspomagająco w czerwonce i durze brzusznym. Razem z innymi ziołami podaje się w stanach przedcukrzycowych i w początkach cukrzycy oraz pomocniczo w niektórych schorzeniach układu limfatycznego na tle gruźliczym i nowotworowym, jak też w zwiększonej laktacji u kobiet. Stosuje się także w wielu chorobach skórnych, w których wskazane jest stosowanie omawianych surowców samodzielnie lub w kompozycjach, zarówno doustnie, jak i zewnętrznie, przede wszystkim w egzemach, trądziku, liszajach, żylakach odbytu i podudzi, zapaleniu sromu i pochwy, potliwości nóg i zapaleniu jamy ustnej. Używa się też do celów kosmetycznych w podrażnieniu skóry, zaczerwienieniu, świądzie, opryszczce, zapaleniu ropnym i innych.

Przetwory z orzecha włoskiego

Napar z liścia orzecha włoskiego. Dwie łyżeczki rozdrobnionych liści zalać dwoma szklankami ciepłej wody, przykryć, postawić na bardzo małym ogniu i ogrzać do wrzenia, ale nie gotować. Odstawić na 5 min i przecedzić. Pić po pół szklanki 3 – 4 razy dziennie przed jedzeniem w dolegliwościach żołądkowo – jelitowych oraz innych wymienionych wyżej. Do użytku zewnętrznego zrobić napar w podany wyżej sposób, biorąc 1.5 łyżki liści orzecha włoskiego i pół łyżki kwiatów rumianku lub kwiatów krwawnika na dwie szklanki wody. Używać do okładów, obmywań, płukanek, irygacji, nasiadówek i kąpieli pełnej lub częściowej, np. nóg.

Likier orzechowy. Posiekać drobno 5 sztuk świeżych, niedojrzałych, zielonych orzechów, zalać 0.5 litra wódki i macerować w zamkniętym słoju 6 tygodni, co jakiś czas wstrząsając, po czym przecedzić. Osobno rozpuścić 200 g cukru w 500 ml wody, zagotować, ostudzić, zmieszać z wyciągiem z orzechów i pozostawić na dwa tygodnie. Pić po – 1 łyżce 1 – 3 razy dziennie między posiłkami w dolegliwościach żołądkowych.

Wino orzechowe. Do butelki czerwonego wina gronowego dodać 50 g posiekanych liści, macerować przez 10 dni, po czym przecedzić. Dodać 50 – 150 g cukru, zależnie od smaku, i odstawić na 3 dni. Pić po małym kieliszku 2 – 3 razy dziennie. Wino ma pełny zakres działania liści. Dla chorych na cukrzycę nie słodzić wina cukrem.

Zioła przeciwcukrzycowe. Mieszamy po 50 g liści orzecha włoskiego i liści borówki czernicy oraz po 25 g ziela serdecznika i liści pokrzywy. Zalać 1.5 łyżki ziół dwoma szklankami wrzącej wody i postawić na parze pod przykryciem na 20 min. Odstawić na 5 min i przecedzić. Wypić w 2 – 3 porcjach w ciągu dnia między posiłkami.

Zioła w dermatopatiach. Mieszamy po 50 g liści orzecha włoskiego, ziela fiołka trójbarwnego i kwiatów jasnoty białej oraz po 25 g korzeni pokrzywy, korzeni łopianu, kłączy perzu i kwiatów rumianku lub kwiatów krwawnika. Zalać dwie łyżki ziół 2.5 szklankami ciepłej wody i odstawić na 1 – 2 godz. do napęcznienia. Ogrzać do wrzenia, odstawić i po chwili przecedzić. Pić 1/2 – 2/3 szklanki kilka razy dziennie między posiłkami. Te same zioła można bardzo drobno sproszkować i przyjmować po pól łyżeczki w 1/2 szklanki wody 3 – 4 razy dziennie. Można też proszek zmieszać z taką samą ilością miodu lub dżemu i przyjmować po 1 łyżeczce kilka razy dziennie. Zioła działają odtruwające i są skuteczne w niektórych dolegliwościach skórnych, głównie u młodzieży.

Zioła w paradontopatii. Mieszamy po 50 g liści orzecha włoskiego i liści mięty pieprzowej oraz po 25 g ziela tymianku lub macierzanki, ziela skrzypu, kwiatów nagietka i liści szałwi. Zalać jedną łyżeczkę ziół połową szklanki ciepłej wody i postawić na parze pod przykryciem na pół godziny. Odstawić na kilka minut i przecedzić. Dodać kilka kropli Propolanu. Część płynu użyć do płukania dziąseł, utrzymując go kilka minut w ustach. Drugą część użyć do okładów. Zwitki waty moczyć w naparze, przykładać na chore dziąsła na 5 – 10 min kilka razy dziennie.







Źródło:
Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie ? Aleksander Ożarowski i Wacław Jaroniewski
Zielska, zioła i ziółka – Marta Leśnicka

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:

  • yhs-ddc_bd
  • napar z orzecha włoskiego
  • orzech włoski leczenie
  • liście orzecha włoskiego apteka
  • napar z liści orzecha włoskiego
  • owoce orzecha
  • Orzech Wloski wyciąg
  • nalewka z orzecha włoskiego dawkowanie
  • herbata z lisci orzecha
  • orzech wloski medycyna naturalna

Lipa drobnolistna

Lipa drobnolistna – Tilia cordata Miller




Lipa drobnolistna to pokaźne drzewo należące do rodziny Lipowatych. Rośnie w całej Europie. W naszym kraju jest obecna na nizinach. Lipa jest drzewem, które często sadzi się w parkach oraz wzdłuż ulic jako roślina ozdobna. Lipa dorasta do 30 m wysokości i ma koronę gęstą i zaokrągloną. Liście pojedyncze, ogonkowe. Kwiaty lipy są promieniste, żółtawe, zebrane w wieloramienną wierzchotkę z dużą, lancetowatą skórzasto – błoniastą podsadką.

Pradawni Słowianie lipę uważali za święte drzewo. Miała chronić ich przed uderzeniami piorunów i złymi mocami. Przekonanie to odziedziczyli późniejsi chrześcijanie i bardzo często umieszczali figurki Matki Boskiej na lipie oraz budowali kapliczki pod tymi drzewami. W Starożytnej Grecji lipa stanowiła symbol niewinności i czystości. Obecnie uważa się, że jest drzewem obdarzonym pozytywną energią, korzystnie wpływającą na zdrowie i samopoczucie człowieka.

Do leczenia uzyskuje się pod koniec czerwca lub w lipcu, najlepiej w czasie słonecznej pogody, rozkwitające kwiatostany wraz z podsadkami i suszy w cienistych i przewiewnych miejscach w temp. do 35°C. Uzyskanym surowcem jest kwiat lipy – Flos Tiliae. Również wartościowego surowca o tych samych wartościach leczniczych dostarcza lipa szerokolistna – Tilia platyphyllos Scopoli, także duże drzewo, występujące częściej na południu kraju. Zakwita ona wcześniej, bo już w połowie czerwca. Obydwa gatunki lipy są roślinami wysoce miododajnymi, niezwykle cenionymi przez pszczelarzy i konsumentów miodu. Drewno lipowe wykorzystywane jest do wypalania lekkiego, chłonnego węgla – Carbo medicinalis.

Kwiatostan lipy zawiera flawonoidy, których wyodrębniono ponad 20, wśród nich są pochodne glikozydowe kwercetyny, kemferolu i akacetyny. Na uwagę zasługuje tylirozyd o budowie glikozydoestru flawonoidowego. Ponadto znaleziono do 0,05% olejku eterycznego, a w nim do 5% farnezolu o przyjemnym zapachu, nieco geraniolu i eugenolu oraz znaczną ilość węglowodorów. Występują także związki śluzowe, kwasy organiczne, fitosterole, trójterpeny, nieco garbników i sole mineralne.

W przypadku schorzeń z podwyższoną temperaturą ciała napary lub odwary z kwiatów lipy łagodnie zwiększają wydzielanie potu i poprawiają nieco transpirację i perspirację skóry. Działanie to polega po części na bezpośrednim pobudzeniu pracy gruczołów potowych, a także, w pewnym stopniu, na wzroście ich wrażliwości na bodźce przekazywane przez nerwy układu współczulnego układu pokarmowego i narządów rodnych u kobiet. Zmniejszają one nieco napięcie mięśni gładkich, pobudzają w niedużym stopniu wydzielanie soku żołądkowego, poprawiają przepływ żółci do dwunastnicy oraz wydalanie moczu. Działają korzystnie na stan napięcia układu nerwowego, wpływają na konsystencję krwi, obniżają nieco jej lepkość i zapobiegają skupianiu się krwinek czerwonych. W zalecanych dawkach przetwory z kwiatów lipy nie powodują żadnych skutków niepożądanych.

Napary z kwiatów lipy używa się jako wspomagający łagodny środek napotny w stanach gorączkowych w niektórych chorobach zakaźnych, jak angina, grypa, zapalenie gardła, oskrzeli i tzw. choroba z przeziębienia. Napary z lipy wykorzystywane są także jako lek uspokajający w nadmiernej pobudliwości nerwowej i stanach napięcia nerwowego, głównie u młodzieży i osób starszych. Napar z kwiatów lipy stosuje się również w łagodnych zaburzeniach trawiennych i metabolicznych oraz w miażdżycy. Surowiec wchodzi w skład mieszanek ziołowych Degrosan i Pyrosan. Zewnętrznie używa się do obmywań, okładów, kąpieli, płukanek oraz irygacji, do pielęgnacji cery, usuwania piegów, a także w lekkich stanach zapalnych, podrażnieniu i świądzie skóry.

Przetwory z lipy

Lipancrea 8000 kapsułki

Syrop malina + lipa

Mydło w płynie o tradycyjnej recepturze z Prowansji zapach lipa

Lipa kwiat

Napar z kwiatów lipy. 1.5 łyżki kwiatów zalać dwoma szklankami wrzącej wody i naparzać 15 min pod przykryciem. Odstawić na 10 min i przecedzić. Pić po 1/2 szklanki trzy razy dziennie po jedzeniu jako środek napotny. Nadaje się również do użytku zewnętrznego.

Zioła napotne. Mieszamy kwiat lipy, kwiat bzu czarnego i owoc berberysu lub kłącze perzu. Zalewamy 2 łyżki ziół dwiema szklankami wrzątku i postawiamy na parze pod przykryciem na 15 min. Odstawiamy i po 10 min. przecedzamy, dodajemy 2 łyżki syropu malinowego, Ciepłe pijemy wieczorem przed snem, jednocześnie korzystnie jest przyjmować wit. C i polopirynę S lub scorbolamid.

Zioła uspokajające. Zmieszać po 20 g kwiatów lipy, korzeni kozłka i liści melisy. 1 łyżkę mieszanki zalać jedną szklanką wrzącej wody i naparzać pod przykryciem 15 min. Odstawić na 10 min i przecedzić. Pić 1/3 szklanki 3 razy dziennie po posiłkach w stanach pobudzenia nerwowego.

Zioła do kąpieli. Mieszamy 50 g kwiatów lipy, 30 g rozdrobnionego kłącza tataraku oraz po 20 g kwiatów lawendy i kwiatów lub ziela wrzosu. Zioła zalewamy dwoma litrami wrzącej wody i pod przykryciem postawić nad parą na 30 min lub tak ogrzewać, aby nie doprowadzić do wrzenia. Przecedzić i wlać napar do wanny. Wytrawione po odcedzeniu zioła włożyć do woreczka płóciennego, zawiązać i zanurzyć w wannie wypełnionej do 1/3 wodą o temp. 37 – 38°C. Czas kąpieli 15 – 25 min. Po kąpieli nie wycierać się ręcznikiem, lecz owinąć prześcieradłem kąpielowym, położyć do łóżka i ciepło okryć. Kąpiel ma działanie uspokajające, ułatwia zasypianie, regeneruje skórę i czyni ją elastyczną, usprawnia transpirację i ma również właściwości przeciwskurczowe. Poza tym działa napotnie i często przerywa ostry nieżyt nosa. Korzystnie jest przyjąć Polopirynę S, witaminę C oraz Rutinoscorbin i popić gorącą herbatą z sokiem malinowym.

Węgiel drzewny, Carbo medicinalis. Przyjmować – łyżeczki proszku w mleku lub wodzie albo 3 – 5 tabletek 3 – 4 razy dziennie w biegunce, zatruciach po karmowych, nadkwaśności i dolegliwościach żołądkowych. Proszek z dodatkiem sproszkowanych liści szałwii służy również do czyszczenia zębów.







Źródło: Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie – Aleksander Ożarowski i Wacław Jaroniewski

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:

  • Kwit lipy iprzetwory z niego
  • lipa przetwory
  • przetwory z lipy

Świetlik łąkowy

Świetlik łąkowy – Euphrasia rostcoviana Halne




Świetlik łąkowy jest rośliną jednoroczną i należy do rodziny Trędownikowatych. Obszar występowania świetlika łąkowego to praktycznie cała Europa. W Polsce pospolity na całym obszarze na łąkach, pastwiskach i obrzeżach lasów. Świetlik łąkowy posiada łodygę wysokości 5 – 30 cm, sztywną, zwykle już u dołu dość mocno rozgałęzioną, równomiernie pokrytą drobnymi liśćmi kształtu jajowatego, o brzegach ząbkowanych. Kwiaty na wierzchołkach rozgałęzień, drobne, grzbieciste, o płatkach górnych bladoliliowych i dolnych białych z fioletowymi prążkami i żółtą plamą. Świetlik to półpasożyt, głównie traw, ponieważ jego korzenie wrastają do korzeni innych roślin łąkowych i pobierają z nich wodę oraz sole mineralne.

Do celów leczniczych uzyskuje się od lipca do września kwitnące, nadziemne części łodyg, odrzucając części o liściach zbrunatniałych lub bez liści. Zbiera się w dni suche, po opadnięciu rosy i suszy rozłożone cienką warstwą w suszarni naturalnej w miejscach zacienionych, mocno przewiewnych. Dopuszczalne jest suszenie w suszarni ogrzewanej w temp. do 30°C. Otrzymuje się jako surowiec ziele świetlika – Herba Euphrasiae. Równowartościowego surowca otrzymujemy także z innych gatunków jak świetlik wyprężony oraz świetlik zwartolistny.

W zielu świetlika wyodrębniamy glikozyd irydoidowy aukubinę, garbniki, fenolokwasy, jak kawowy i chlorogenowy, około 0,2% olejku eterycznego, związki żywicowe, kumarynę oraz sole mineralne zawierające dużo magnezu i miedzi. Wodne wyciągi z ziela świetlika wykazują działanie przeciwzapalne, gdyż zawarta w nich aukubina likwiduje uwalnianie histaminy i ma wpływ przeciwalergiczny. Garbniki i kwasy polifenolowe działają bakteriobójczo i najprawdopodobniej uszczelniają ściany naczyń włosowatych w siatkówce oka. Garbniki wiążą ponadto i unieszkodliwiają toksyny bakteryjne w stanach zapalnych oczu i układu pokarmowego. Przetwory z ziela świetlika stosowane w zalecanych dawkach nie wywierają działania szkodliwego.

Odwary i napary z ziela świetlika używa się zewnętrznie w niektórych stanach zapalnych oczu, przede wszystkim w zapaleniu spojówek. Ponadto w przypadku zmęczenia wzroku wskutek nieodpowiedniego sztucznego oświetlenia, długiego czytania lub nadwrażliwości na promienie słoneczne, promienie z ekranu telewizora, komputera lub niektóre czynniki uczulające, jak kurz, dym, spaliny z silników i pyły lotne. Wewnętrznie odwary z ziela świetlika podaje się niezwykle rzadko. Wykazują wtedy działanie ściągające i przeciwzapalne.

Przetwory ze świetlika

Celia Mleczko do oczyszczania skóry i demakijażu oczu – Kolagen + Świetlik

Sylveco Krem pod oczy brzozowy z chabrem i świetlikiem

FLOS LEK Żel ze świetlikiem i chabrem do powiek i pod oczy

AVA ŚWIETLIK LEKARSKI Śmietanka do twarzy demakijażu oczyszczania skóra wrażliwa

Ava z zielem świetlika lekarskiego Krem półtłusty do twarzy

Iwostin OFTALIN Łagodzący lipo-protektor pod oczy

Ziaja herbikaplant bio-żel pod oczy ze świetlikiem

GORVITA żel pod oczy ze świetlikiem i kolagenem

Żel do powiek i pod oczy ze świetlikiem i zieloną herbatą

FLOSLEK żel pod oczy dla mężczyzn ze świetlikiem i prawoślazem

Świetlik krople do oczu

FlosLek Żel ze świetlikiem – świetlik i chaber bławatek do powiek i pod oczy 10 g

Żel świetlik + chaber przeznaczony jest do pielęgnacji wrażliwych oczu. Zawiera wyciągi roślinne o działaniu kojącym, zmniejszającym uczucie zmęczenia oczu, ich nadwrażliwości na światło oraz łzawienie. Świetlik + chaber jest polecany do stosowania osobom pracującym z komputerem, prowadzącym przez długi czas samochód, oglądającym telewizję, czytającym czy też korzystającym z kąpieli słonecznych. Preparat łagodzi stany zapalne, usuwa ślady zmęczenia i obrzęki. Działa regenerująco i relaksująco…więcej

Odwar z ziela świetlika – Jedną łyżkę ziela zalać jedną szklanką ciepłej wody i gotować powoli pod przykryciem 3 min. Odstawić na 15 min i przecedzić. Używać do przemywania oczu i do okładów na powieki w chronicznych stanach zapalnych. Ziele pozostałe po wykonaniu odwaru można zawinąć w gazę i przykładać ciepłe na powieki.

Odwar w zapaleniu powiek – Pół łyżki ziela świetlika i pół łyżki kwiatów rumianku zalać
1.5 szklanki gorącej wody i gotować powoli pod przykryciem 3 min. Odstawić na 15 min i przecedzić. Używać do przemywania oczu i do okładów, także w stanach ostrych i podostrych. Korzystne jest zmieszanie równych ilości przytoczonego odwaru i dobrej, gęstej śmietany, nasycanie tamponów z waty, przykładanie ich na oczy i przewiązywanie opaską płócienną na noc. Rano trzeba przemyć oczy odwarem ziołowym. Zabieg należy powtarzać przez kilka dni.

Zioła do okładów na oczy – Zmieszać po 10 g ziela świetlika, ziela przywrotnika, kwiatów rumianku, kwiatów nagietka i kwiatów chabru. Zalać pół łyżki ziół 2/3 szklanki wrzącej wody i naparzać pod przykryciem 15 min. Odstawić na 10 min i przecedzić. Używać do ciepłych okładów w stanach zapalnych brzegów powiek i spojówek. Przykładać 3 – 5 razy dziennie na 10 – 20 minut lub kompresy na noc pod przepaską.







Źródło: Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie – Aleksander Ożarowski i Wacław Jaroniewski

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:

  • swietlik lakowy
  • świetlik półpasożyt