Author Archives: admin

Jan Cop

Intergracja neurostrukturalna




Jan Cop stosuje on od niedawna pionierską i mało jeszcze w Polsce znaną technikę Integracji Neurostrukturalnej (NST). Często pacjenci są zaskoczeni efektami NST. Już po kilku zabiegach u ponad 3/4 z nich widoczna jest znaczna poprawa stanu zdrowia. Najważniejszą cechą nowej techniki Integracji Neurostrukturalnej jest reaktywowanie naturalnych sił obronnym organizmu, ponieważ ma ona wpływ na wszystkie układy i struktury ciała ludzkiego, włączając w to sferę emocjonalną. Metoda ta jest zupełnie bezpieczna, może być stosowana u pacjentów, bez względu na wiek i stan zdrowia. Skupiając się na całym ciele a nie tylko na jego jego części, terapeuta poprawia funkcje wszystkich organów i struktur, wymuszając samoleczenie i samoregulację.

Metoda ta polega na przeprowadzaniu specjalnych manipulacji na tkankach miękkich w obszarze całego ciała i zapoczątkowaniu procesów samoregulacji i samoleczenia na poziomie wielu narządów i układów. Pozwala zlikwidować stany zapalne i dolegliwości bólowe w całym układzie kostnym, np. wszelakiego rodzaju bóle kręgosłupa, głowy, silne migreny, bóle kolan, bioder, nawet te istniejące od wielu lat. NST jest także skuteczna w innych schorzeniach, np: nadczynności, niedoczynności tarczycy, dysfunkcji układu trawiennego, bólach menstruacyjnych, bezpłodności, problemach związanych z przekwitaniem, chronicznym zmęczeniem. Za pomocą NST efektywnie pomaga w terapii depresji i likwiduje objawy związane z długotrwałym stresem.

Jedna zabieg terapeutyczny trwa od 5 do 45 minut, w zależności od indywidualnego stanu chorego. Najczęściej dla dobrego efektu leczeniai wykorzystuję serię dwóch lub trzech sesji, chociaż zauważalne efekty są najczęściej już za pierwszym razem – mówi pan Jan. W przypadku schorzeń przewlekłych może zaistnieć potrzeba stosowania dłuższej terapii.

NST na świecie

W naszym kraju Integrację Neurostrukturalną praktykuje zaledwie kilku terapeutów, natomiast duża ilość ośrodków NST istnieje na zachodzie Europy. Na świecie propaguje ją na tą chwilę niemiecki terapeuta Michel Nixon. Do naszego kraju wiedza na temat NST dociera z opóźnieniem. Blokadą może być kurs przygotowujący terapeutów do posługiwania się techniką, a konkretnie jego ocena, która jest bardzo wysoka- ubolewa pan Jan. Oprócz tego trzeba mieć odpowiednie kwalifikacje, głównie wiedzę medyczną. Szkolenie to jest przeznaczone przede wszystkim dla ludzi, którzy mają zawodowo do czynienia z układem kostnym i struktura ludzkiego ciała, tj. dla fizjoterapeutów, lekarzy, chirurgów i ortopedów. Przeważająca ilość bioenergoterapeutów, którzy nie mają większej wiedzy z zakresu medycyny akademickiej, na kursie NST zaczyna się gubić.

Na czym polega NST

Integracja Neurostrukturalna jest niesłychanie skuteczną metodą terapii manualnej. Zabieg NST to wykonanie serii konkretnych i specyficznych manipulacji na poszczególnych mięśniach, ścięgnach i więzadłach, przez co organizm inicjuje mechanizmy samoleczenia i następuje korzystny efekt terapeutyczny dla ciała i umysłu. Techniki NST mocno pobudzają organizm, a odpowiedź immunologiczna kierowana jest do obszarów, gdzie występuje np. nieprawidłowe napięcie mięśni, ból bądź dysfunkcja. Podstawą terapii Jana Copa jest zasada: poprawić naturalną odporność organizmu, tak aby sam mógł się dobrze odnowić i powrócić do zdrowia. Integracja Neurostrukturalna polega na wyrównaniu procesów zachodzących w organizmie ludzkim. W ciągu dnia wykonujemy dużo czynności, które są niekorzystne dla naszego zdrowia. Pod wpływem silnego stresu mięśnie i narządy wewnętrzne ulegają napięciu. Jest to przyczyną powstawania w organizmie blokad energetycznych. Chociaż nie odczuwamy tego naprężenia, to taki proces na pewno zachodzi. Przeciętna kobieta, gdy się denerwuje, często miewa ból brzucha. Skutkują wtedy lekarstwa o działaniu rozkurczowym na mięśnie gładkie. NST w naturalny sposób, bez użycie substancji chemicznych, odblokowuje organizm, sprawia, że poszczególne narządy rozluźniają się i harmonijnie ze sobą zaczynają funkcjonować.

Szybko uwalnia od bólu

Duża liczba pacjentów trafia do Jana Copa z polecenia osób, którym już pomógł. Jeżeli ktoś przez kilka miesięcy korzystał z rehabilitacji w ośrodku zdrowia i nie zauważał pozytywnych efektów, a po dwóch, trzech sesjach u pana Jana następuje u niego znaczna poprawa, to z pewnością poleci Jana Copa swoim znajomym i rodzinie. Pacjenci są szczególnie wdzięczni, gdy uwolnię ich od bólu z powodu którego cierpią przez dłuższy czas – mówi Jan. ? niedawno przyszła do mnie 92 – letnia kobieta. Bardzo sprawna intelektualnie, lecz w odcinku lędźwiowym i stawie biodrowym dokuczał jej dokuczliwy ból promieniujący na całą nogę, nasilający się podczas siedzenia i chodzenia. Od początku zauważyłem, że kobieta ta cierpi od dłuższego czasu, ale na pytanie od kiedy ja boli, twierdziła uparcie, że od niedawna. Zrobiłem kilka prostych testów, ale kobieta nadal upierała się przy swoim. Dopiero po dłuższej rozmowie przyznała, że ból utrzymuje się od 30 lat! W perspektywie jej całego życia może to wydawać się niedługo, ale proszę sobie wyobrazić radość osoby, która wstała z łóżka i po raz pierwszy od 30 lat nie czuła bólu.

Wybieram metody szybkie i skuteczne

Terapeuta Jan Cop od wielu lat praktykuje medycynę naturalną. Wachlarz jego specjalności jest bardzo duży. Z wieloma sukcesami posługuje się akupunkturą, akupresurą, bioenergoterapią oraz medycyną fantomową. Jednak nie kończy na tym ponieważ twierdzi, że jeśli ktoś stoi w miejscu, to tak jakby się cofał.. W ciągu mojego życia szukałem tego co skuteczne, a to co nie daje oczekiwanych rezultatów, odrzucam. W tej chwili moje zainteresowania skierowały się w stronę NST. Sposób ten podoba mi się szczególnie ze względu na jego spokojne, powolne tempo. Do wykonania nie potrzeba dużej siły fizycznej. Wydawać by się mogło, że taka metoda nie da spektakularnych efektów, a jednak jest wręcz przeciwnie ? zapewnia. Z punktu widzenia medycyny klasycznej trudno stwierdzić dlaczego NST jest tak skuteczna. Obecnie w ośrodkach zdrowia medycyny akademickiej stosuje się techniki, które kiedyś uważano za oszustwo, np. metodę Eckermanna. Obecnie wykłada się na uczelniach i wydziałach fizykoterapii metody, które kiedyś byty niedopuszczalne i szykanowane.

Podziękowania

W serwisie internetowym Centrum Natura, w którym pracuje Jan Cop, widoczne są liczne świadectwa jego dobroczynnego działania: – Przez całe życie przechodziłam okropne migreny, okrutne bóle głowy oraz wymioty. Żadne lekarstwa nie pomagały. Bóle te minimum raz w miesiącu wyłączały mnie z życia na dwa – trzy dni. Nie potrafiłam nic zrobić, musiałam leżeć w łóżku. Tak mijały lata. Lekarze powiedzieli, że na to nie ma lekarstwa i trzeba będzie się do tego przyzwyczaić. Udałam się do Pana Jana z chorymi nerkami. Po dwóch wizytach stwierdziłam ze zdziwieniem, że ból głowy całkowicie ustąpił. Nerki mam w zdrowe, głowa mnie nie boli, żołądek się uspokoił, znów mogę wszystko jeść. Komfort życia bardzo mi się poprawił. Podesłałam do niego moje sąsiadki i znajome – wszystkie są bardzo zadowolone.

Od dawna miałam problemy z tarczycą. Lekarstwa hamowały rozwój choroby, ale lekarze twierdzili, że nie mam szans na pełne wyzdrowienie. Objawy fizyczne, które temu towarzyszyły, były dla mnie bardzo nieprzyjemne. Pociłam się bardzo mocno, w krótkim czasie byłam dosłownie oblana wodą, ciągle jadłam za trzech, nawet w nocy podjadałam. Przybierałam na wadze, wszyscy i wszystko mnie denerwowało, z błahych powodów wpadałam w furię, często miałam duszności, ściskało mnie w okolicy szyi, serce mi kołatało. To był koszmar, który trwał parę lat. Po 6 wizytach wszystkie objawy minęły. Wykonałam badania, okazało się, że moja tarczyca jest w normie. Jak mu nie dziękować? Dzięki niemu czuję, że żyję.







Adresy przyjęć Jana Copa

Centrum Natura
ul. Szlak 26, Kraków
tel. (12) 632 65 75

ul. Lazarowicza 21, Dębica
tel. kom. 692 251 535

Źródło: Poradnik uzdrawiacza – Jakub Karski

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:

  • jan cop
  • jan cop dębica
  • cop dębica
  • jan cop dębica opinie
  • jan cop opinie
  • jan cop bioenergoterapeuta
  • integracja neurostrukturalna
  • cop jan dębica
  • jan rybkowski bioenergoterapeuta kontakt
  • cop jan

Bez czarny

Bez czarny – Sambucus nigra L




Bez czarny jest dużym krzewem lub niewielkim drzewem z rodziny Przewiertniowatych (Caprifoliaceae), rosnący w Europie oraz zachodniej i środkowej części Azji. W naszym kraju bardzo powszechny na terenach nizinnych i w górach do regla dolnego. Rośnie w lasach, zaroślach, parkach i w pobliżu domostw. Bez czarny dorasta do wysokości 5 m. Młode gałęzie mają gruby biały rdzeń. Liście nieparzystopierzastosieczne, o 5-7 listkach eliptycznych lub podłużnych, długo zaostrzonych, nierówno piłkowanych. Kwiaty promieniste białe, średnicy 6-9 mm, o silnym nieprzyjemnym zapachu są zebrane w duże pozorne baldachy. Owoc kulisty, 3-6-nasienny pestkowiec, ciemnofioletowy, prawie czarny, średnicy 4-6 mm, bardzo podobny do jagody.

Na cele lecznicze pozyskuje się w czerwcu rozkwitające kwiatostany i suszy rozłożone cienką warstwą na półkach lub rozwieszone w miejscach zacienionych i przewiewnych. Po wysuszeniu ociera się kwiatostany przez sita i eliminuje szypułki. Otrzymuje się kwiat bzu czarnego – Flos Sambuci. Zbiera się także dojrzałe owoce, gdy w sierpniu dostaną lśniącej czarnej barwy. Ścina się całe owocostany i suszy najczęściej w pomieszczeniu ogrzewanym, następnie ociera na sitach, podobnie jak kwiaty, i odrzuca szypułki. Otrzymuje się w ten sposób owoc bzu czarnego – Fructus Sambuci. Niekiedy zbiera się także korę z korzeni – Cortex Sambuci oraz same korzenie tej rośliny – Radix Sambuci. Istotne w lecznictwie są także liście bzu czarnego – Folium Sambuci.

W kwiatach bzu wyodrębnia się flawonoidy takie jak rutyna, kwercetyna, astragalina i izokwercetyna, kwasy wielofenolowe: kawowy i chloro-genowy, kwasy organiczne np. walerianowy i ferulowy, garbniki, ślady olejku eterycznego, nieznany bliżej związek zwiększający wydzielanie potu, produkty rozpadu glikozydu sambunigryny i sole mineralne. W owocach wykryto około 20% cukrów redukujących i 3,5% pektyn, około 3% garbników, zespół 3 barwników antocyjanowych, kwasy wielofenolowe, kwasy organiczne, jak jabłkowy, askorbowy (witamina C), witaminy z grupy B, karotenoidy oraz sole mineralne.

Kwiaty bzu czarnego wykazują działanie napotne, przez pobudzenie ośrodków regulujących wydzielanie potu. Wykazują również słabe działanie moczopędne, które przypisuje się obecności flawonoidów. Związki te uszczelniają ściany naczyń włosowatych i równocześnie poprawiają ich elastyczność. Jest to charakterystyczne dla obecnych w surowcu związków o własnościach witaminy P (rutyna). Dzięki temu flawonoidy zapobiegają przenikaniu osocza i krwinek czerwonych na zewnątrz włośniczek.

Owoce bzu czarnego działają łagodnie napotnie, moczopędnie i przeczyszczająco. Należą do cennych leków eliminujących z organizmu wraz z potem, moczem i kałem szkodliwe pozostałości przemiany materii oraz egzogenne toksyny. Warte uwagi jest także ich działanie przeciwbólowe, polegające na opóźnianiu reakcji bólowej pochodzenia ośrodkowego. Jest ono wprawdzie około 160 razy słabsze od morfiny, ale nie powoduje zależności i przez to owoc bzu czarnego może mieć szersze zastosowanie jako pomocniczy lek przeciwbólowy. W liściach bzu czarnego wykryto substancje zwiększające odporność na choroby zakaźne. W dawkach terapeutycznych surowiec nie wywołuje działania szkodliwego.

Odwary z kwiatów bzu czarnego stosuje się wewnętrznie jako środek napotny w chorobach z podwyższoną temperaturą, również jako uzupełniający lek moczopędny oraz w chorobach przebiegających ze zwiększeniem przepuszczalności włosowatych naczyń krwionośnych. Zewnętrznie służą do płukania w anginie oraz zapaleniu jamy ustnej i gardła, a także do okładów w zapaleniu spojówek i brzegów powiek. Niekiedy stosuje się je do kąpieli kosmetycznych. Kwiaty bzu czarnego są składnikiem mieszanki ziołowej Pyrosan, używanej pomocniczo jako lek napotny i przeciwgorączkowy. Odwary z owoców bzu podaje się doustnie jako środek odtruwający i wspomagający usuwanie z organizmu szkodliwych produktów przemiany materii, przede wszystkim w chorobie gośćcowej, chorobach zakaźnych i niektórych schorzeniach skórnych, także jako nieswoisty wspomagający środek przeciwbólowy w rwie kulszowej, zapaleniu nerwu trójdzielnego i bólach newralgicznych. W połączeniu z innymi surowcami zielarskimi owoc bzu stanowi łagodny środek przeczyszczający.

Owoce bzu czarnego wchodzą w skład granulatu ziołowego Betagran i płynu Betasol, używanych jako środki pomocnicze w łuszczycy. Są także składnikiem mieszanek ziołowych Normosan i Neonormosan, stosowanych w zaparciach.

Przetwory z bzu czarnego

Odwar z kwiatów bzu – 1 do 1.5 łyżki kwiatów zalać jedną szklanką zimnej wody i ogrzewać do wrzenia. Gotować łagodnie pod przykryciem 3 min. Odstawić na 15 min i przecedzić. Pić 1/3 – 1/2 szklanki 2 – 3 razy dziennie między posiłkami jako środek moczopędny. Jako środek napotny i przeciwgorączkowy wypić wieczorem po kolacji szklankę odwaru z dodatkiem 1 – 2 łyżek syropu malinowego. Odwar z kwiatów bzu z dodatkiem 1/2 łyżeczki Azulanu można stosować zewnętrznie do okładów i płukania jamy ustnej.

Zioła moczopędne z kwiatem bzu – Zmieszać po 20 g kwiatów bzu czarnego, kwiatów wiązówki błotnej, liści brzozy, ziela nawłoci i ziela połonicznika. Zalać trzy łyżki mieszanki 3.5 szklanki gorącej wody i ogrzewać do wrzenia. Gotować łagodnie pod przykryciem 3 – 5 min. Odstawić na 10 – 15 min i przecedzić. Pić 3 – 4 razy dziennie między posiłkami po 1/2 – 1 szklanki jako środek moczopędny.

Zioła Pyrosan. 2 – 2.5 łyżki mieszanki zalać 2 – 3 szklankami gorącej wody. Ogrzewać do wrzenia i gotować 2 min pod przykryciem. Odstawić na 10 min i przecedzić. Pić możliwie gorący odwar 2 – 3 razy dziennie 1 szklankę po jedzeniu jako pomocniczy środek przeciwgorączkowy i napotny. Wieczorem wskazane jest wypicie w łóżku do 2 szklanek gorącego odwaru o dodatkiem 2 – 3 łyżek syropu malinowego.

Odwar z owoców bzu czarnego. 1 – 2 łyżki owoców zalać jedną szklanką zimnej wody. Ogrzewać do wrzenia i gotować powoli pod przykryciem 5 min. Odstawić na 15 min i przecedzić. Pić 1/3 szklanki 2 – 4 razy dziennie między posiłkami jako środek moczopędny lub 1/2 – 2/3 szklanki po jedzeniu jako środek przeciwbólowy i poprawiający wypróżnienie. Działanie przeciwbólowe można poprawić, dodając 1 – 2 łyżki soku z owoców bzu czarnego. W przypadku nerwobólu lub migreny sporządzić odwar z czterech łyżek owoców w 1.5 szklanki wody i wypić w ciągu dnia w 2 – 3 porcjach.

Sok z owoców bzu – Dojrzałe, umyte i przebrane owoce bzu czarnego ogrzewać w naczyniu, stale mieszając, aż popękają i puszczą sok. Wtedy rozetrzeć je na miazgę i niewielkimi porcjami wyciskać w płóciennym woreczku. Uzyskany sok pozostawić do odstania, przecedzić, dodać cukru w proporcji 1:1, gotować kilka minut i rozlać do butelek lub słoików. Pozostały miąższ włożyć do naczynia, dodać cukru, gotować powoli kilka minut i gotowe powidła przełożyć do słoików. Sok pić 2 – 3 razy dziennie po 1 – 2 łyżek jako środek pomocniczy w nerwobólach, zapaleniu korzonków nerwowych, również w grypie, przeziębieniach i lekkich zaburzeniach trawiennych. Powidła spożywać w tym samym celu 1-4 razy dziennie po 1 łyżeczce. Także jako dodatek do konfitur, przecierów i kompotów.







Źródło:
Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie – Aleksander Ożarowski i Wacław Jaroniewski
Foto: Wikipedia

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:

  • czarny bez w medycynie naturalnej

Bożena Kędzierzawska

Terapeutka i przewodniczka dusz




Bożena Kędzierzawska posiada tytuł doktora medycyny naturalnej i mistrza chirurgii mentalnej. Od wielu lat pomaga potrzebującym, zarówno w Europie jak i w Stanach Zjednoczonych. Jest obdarzona darem jasnowidzenia i jasnosłyszenia. Jako jedna z nielicznych pomaga duszom osób, które nagle, np. w wypadkach, odeszły z naszego świata i nie były przygotowane do przejścia na tamtą stronę. Jest absolwentką Wydziału Urządzeń Sanitarnych Politechniki Warszawskiej, lecz dopiero w kilka lat po ukończeniu studiów, już jako mężatka i matka dwóch synów Cezarego i Adama, zainteresowała się radiestezją. W Wielkopolskim Stowarzyszenie Radiestetów na początku lat osiemdziesiątych zeszłego wieku z wynikiem bardzo dobrym ukończyła kurs radiestezji, prowadzony przez inż. Zbigniewa Zbieginiego. Po ukończeniu kursu otworzyła pierwszą pracownię radiestezji w Warszawie.

Postrzeganie chorych organów

Wykrywając promieniowanie cieków wodnych przekonała się, jak potrafią rujnować ludziom zdrowie. Ich szkodliwe oddziaływanie obejmuje nie tylko wszystkie organizmy żywe, ale także materię nieożywioną, np. przyspiesza pękanie ścian. Mały chłopiec chory na białaczkę, którym się opiekowała, po powrocie z kliniki szybko zaczął podupadać na zdrowiu. Okazało się, że w domu dziecko było narażone na szkodliwe promieniowanie radiestezyjne. Zdrowie przywróciło mu dopiero rozmieszczenie odpromienników.

Początkowo, do zdiagnozowania stanu zdrowia, terapeutka Bożenna Kędzierzawska stosowała wahadełko i różdżkę, podobnie jak inni radiesteci. Diagnoza chorób tym tradycyjną metodą jest jednak wyczerpujące, a terapeuta nie ma stuprocentowej pewności, czy trafnie je określił. Później przyszło jej z pomocą jasnowidzenie. Kiedyś, badając narzędziami radiestezyjnymi pacjentkę ujrzała przed sobą, jak na ekranie, jej żywe, bijące serce. I to z najdrobniejszymi detalami. Odtąd „prześwietla” oczami duszy swoich pacjentów. Chory siada naprzeciwko z kartką papieru i zapisuje spostrzeżenia dotyczące stanu zdrowia. Uzdrowicielka zamyka oczy i zaczyna skanować: zawsze zaczyna od czaszki i prawej a potem lewej półkuli mózgu? Swoim duchowym pomocnikom zadaje pytanie, np. czy woreczek żółciowy jest zdrowy? Jeśli tak, ekran przed oczyma duszy widnieje jako biały. Jeśli nie – ukazuje się na nim organ, który nie domaga. Wtedy zadaje następne pytanie, np. o kamienie i widzi je wyraźnie. Wtedy za radą i pozwoleniem Przewodników może je skruszyć.

Wykrycie choroby wymaga wiedzy medycznej. Bożenna Kędzierzawska jeszcze w kraju spotkała lekarzy, których zainteresował jej nieziemski dar. Wysypywano przed nią tabletki i pytano: Czy leczą serce? Bożenna naradzała się natychmiastowo ze swoimi Opiekunami i odpowiadała: Nie. I okazywało się, że jest to środek przeciwbólowy. Po takich testach Bożenna Kędzierzawska uczestniczyła w sekcjach zwłok, poznając w praktyce anatomię i patologię. Co ciekawe, osoba „skanowana” przez Panią Bożenę odczuwa penetrację energii uzdrowicielki. Przekonała ją o tym pomyłka. Mówiłam, że sprawdzam prawe oko, a pacjentka powiedziała: nie, lewe. Wyjaśniając, że przecież ona to czuje.

Trafne wykrywanie zaburzeń funkcji organizmu przez terapeutkę Bożennę Kędzierzawską zaskakuje lekarzy. Kiedyś wykryła kamienie żółciowe, choć wcześniejsze badania ich nie wykazywały. Powtórne badanie usg z kontrastem potwierdziło obecność kamieni. W połowie lat osiemdziesiątych terapeutka współpracowała z Centrum Matki Polki. Lekarze korzystali z jej daru jasnowidzenia w przypadkach niemowląt chorych neurologicznie. Niech pani spojrzy na mózg i powie, czy to jest ta czy inna choroba? To była świetna, harmonijna współpraca z przedstawicielami medycyny klasycznej. Rodzice chorych dzieci dziękowali i nam i Bogu – wspomina Bożenna Kędzierzawska.

Uczyła się od Filipińczyków

W r. 1989 wraz z synami wyjechała tylko na chwilę za Atlantyk do brata, który mieszkał na stałe w Stanach Zjednoczonych. W USA została 18 lat, i był to ważny etap w doskonaleniu daru, otrzymanego od Boga. Tam także diagnozowała, korygując nawet wyniki badań komputerowych. Przede wszystkim jednak znalazła nowe możliwości poszerzania wiedzy. W 1991 r. w San Francisco Bożenna Kędzierzawska i jej starszy syn Cezary ukończyli kurs chirurgii mentalnej. Wiedza tam zdobyta, jak dziś ocenia, była podarunkiem nieba. W dwa lata później na Filipinach uczyła się od miejscowych uzdrowicieli wykonywania bezkrwawych operacji. Robię to samo co oni – mówi z uśmiechem – ale nie materializuję chorej energii. Uzdrawiając stosuje różne metody. Działa zamkniętymi oczami, wykorzystując kosmiczną energię, która wchodzi przez czakrę koronną, a wypływa przez jej dłonie. Uzdrowicielka dotyka ciała chorego dłońmi, a energia przenika w głąb ciała, docierając po kolei do chorych narządów.

Kiedy, np. zagląda do chorej wątroby, pyta Przewodników: co ma dalej robić? Wtedy otrzymuje polecenie, aby np. wyciągnąć chorą energię, albo (po oczyszczeniu) nasycić organ praną. A niekiedy należy przecinać chore komórki. Podobnie jak w diagnozowaniu stanu zdrowia, również w uzdrawianiu nie może popełnić błędu. Po prostu nieustannie jest pilnowana przez świetliste postacie. Jeśli nie dokończy pracy z jednym organem, a zamierza zabrać się za uzdrawianie następnego, słyszy polecenie, że ma wracać. Chorym przekazuje to, co słyszy od Przewodników, w ich wypowiedziach nie może niczego zmieniać czy upiększać. Nie może ingerować w wyroki Nieba. Jeśli ktoś ma odejść z tego świata – odejdzie. Ona może mu wtedy ulżyć w cierpieniu, pomagając przy odejściu. Kolejną okazją doskonalenia umiejętności i pogłębiania wiedzy były studia z dziedziny medycyny naturalnej, które ukończyła z tytułem doktora w 1993 na uniwersytecie w Stanach Zjednoczonych. Tę samą uczelnię ukończył starszy syn Cezary.

Uzdrowienia w USA

Bożenna Kędzierzawska wyleczyła wielu chorych na dwóch kontynentach. W USA uzdrowiła dziecko z wodogłowiem – to był niezapomniany przypadek. Pewnej mieszkance USA wyciągnęła guzek z mózgu. Guzki w mózgu – to specjalność pani Bożenny, usuwa je lub powstrzymuje ich rozrost. Doskonałe wyniki osiąga w uzdrawianiu chorych na osteoporozę. Rozkrusza kamienie żółciowe i nerkowe. Leczy stany zapalne i niegojące się rany, oczyszcza organizm z toksyn. Wykorzystując jasnowidzenie wykonuje analizy krwi i moczu, co ciekawe, wyniki uzyskane drogą paranormalną nie różnią się od laboratoryjnych. Także podczas tegorocznego pobytu w USA, stosując chirurgię mentalną, pomogła chorym na serce, usuwała wrzody żołądka i dwunastnicy, nadżerkę szyjki macicy, uporała się z innymi problemami zdrowotnymi.

Chorym na nowotwory w ostatnim stadium łagodzi cierpienia. Odchodzą we śnie, nie odczuwając bólu. Nie zajmuje się jednak osobami chorymi psychicznie. Bożenna Kędzierzawska posiada na swoim koncie wiele wspaniałych uzdrowień w Polsce. Pacjenci namawiają ją do częstszego przebywania w Polsce, więc dzieli czas na uzdrawianie w USA i w Warszawie. Cieszy się, że swymi talentami uzdrowicielskimi może służyć rodakom.

Bożenna Kędzierzawska przyjmuje w Warszawie
Tel: 22 842 34 20
Strona: www.youtube.com/kedzierzawska




Źródło: Uzdrawiacz – Maria Rojek

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:

  • Bożenna Kędzierzawska
  • https://medico seomex pl/bozena-kedzierzawska/
  • kędzierzawska
  • Bożena kędzierzawska
  • gryzliny uzdrowiciel bioenergoterapeuta
  • gryzliny uzdrowicielka bozena
  • operacje bezkrwawe
  • bezkrwawe operacje warszawa
  • youtube bezkrwawe operacje
  • dr bożenna kędzioerzawska adres zamieszkania

Jerzy Ireneusz Opara

Uzdrawianie praniczne wzbogaca leczenie konwencjonalne




Jerzy Ireneusz Opara z Częstochowy to terapeuta bardzo uzdolniony, który może pochwalić się wieloma sukcesami z zakresu medycyny naturalnej. Organizuje i prowadzi w całym kraju kursy uzdrawiania oraz otwarte spotkania połączone z Medytacją Dwóch Serc. Pod jego kierownictwem organizowane są cykliczne spotkania popularyzatorskie (wykłady, prezentacje), a także warsztaty dla terapeutów. Przeprowadza seanse terapeutyczne i zabiegi uzdrawiania pranicznego (bioterapii, inżynierii biofotonowej).

Terapeuta z Częstochowy pisze na swojej stronie internetowej, że kunsztu uzdrawiania uczył się od Lucyny Tomaszewskiej oraz od Filipińczyka, Mistrza Choa Kok Sui naukowca, inżyniera chemii, przedsiębiorczego biznesmena i jednocześnie światłego nauczyciela. Mistrz Choa Kok Sui rozsławił na świecie metodę uzdrawiania pranicznego. Jest twórcą jogi archatycznej. Mistrzostwo w tej sztuce osiągnął dzięki badaniom i eksperymentom, które prowadził ponad 20 lat. Obecnie organizowane są na całym świecie kursy, warsztaty i seminaria. W bardzo wielu krajach, w tym także w Polsce, działają pod jego auspicjami Ośrodki Uzdrawiania Pranicznego.

Co to jest uzdrawianie praniczne

Uzdrawianie praniczne to nauka i sztuka leczenia schorzeń przy pomocy energii, której zasady opracował Mistrz Choa Kok Sui. Zaadoptował on starożytne techniki do dzisiejszych wymagań. Uzdrawianie praniczne stanowi niesłychanie prosty i usystematyzowany układ zasad techniki, który każdy może sobie przyswoić i doskonalić, osiągając szybko pozytywne efekty. Stosując Pranę, praktykujący uczą się inicjować i przyspieszać proces uzdrawiania. Stosowanie prany w uzdrawianiu nie ma na celu zastępowania medycyny klasycznej lecz jej uzupełnienie – informuje Jerzy Opara. Przez setki lat wiedza o uzdrawianiu energią była owiana tajemnicą, strzeżona i dostępna tylko dla nielicznych. Badając i eksperymentując wiele lat z energią życiową i jej zastosowaniem w uzdrawianiu fizycznych i psychicznych dolegliwości Mistrz Choa Kok Sui opracował współczesną procedurę uzdrawiania, dostępną dla wszystkich. Każdy człowiek ma możliwość ją opanować bez posiadania szczególnych uzdolnień, jak np. dar jasnowidzenia. Jej prostota i jasność daje możliwość każdemu pomaganie sobie oraz innym. Wykorzystywany jest bowiem naturalny potencjał każdego z nas.

Medytacja bliźniaczych serc

Medytacja Bliźniaczych jest stosowana w 70 krajach na całym świecie. Ta ogromna, uniwersalna medytacja lub modlitwa może być praktykowana właściwie przez każdego, kto chce przyczynić się do rozprzestrzenienia energii miłości, w celu utworzenia globalnej harmonii i pokoju na świecie. Pierwotnie Medytacja Pokoju dla Świata została nazwana Medytacją Bliźniaczych Serc, co ma związek z aktywacją centrów energetycznych serca i korony. Czakra serca ma związek z ludzką miłością i z troszczeniem się o naszych bliskich. Czakra korony, również nazywana „naszym duchowym sercem”, jest odpowiednikiem centrum wyższej Boskiej Miłości. Przez skupienie się na tych dwóch centrach energii równocześnie aktywujemy je, przez co możemy doświadczyć napełnienia Uniwersalną Boską Miłością. Zaobserwowano także, że wielu praktykujących tą medytację często doświadcza intensywnego poczucia zjednoczenia z otaczającą rzeczywistością.

Korzyści płynące z praktykowania Medytacji Pokoju to lepsze zdrowie, mniejszy stres, szczęśliwsze relacje z ludźmi oraz wewnętrzny spokój. Zachęcam do praktykowania Medytacji Pokoju dla Świata w każdą pierwszą środę miesiąca o godzinie 18.00. Wspólna medytacja wzmacnia moc jej oddziaływania – zachęca uzdrowiciel z Częstochowy. Nie zaleca się Medytacji Bliźniaczych Serc niektórym osobom (np. kobietom w ciąży), dlatego zawsze pierwsze kroki trzeba stawiać pod czujnym okiem doświadczonego mistrza. Istotne jest także wykonywanie ćwiczeń fizycznych przed i po medytacji, aby oczyścić kanały i centra energetyczne oraz umożliwić swobodny przepływ energii. W siedzibie Centrum Uzdrawiania Pranicznego cyklicznie w każdą pierwszą środę miesiąca odbywają się otwarte, darmowe spotkania wszystkich zainteresowanych. Początek: godz. 17.00. W programie jest wykład tematyczny i Medytacja Bliźniaczych Serc.

Poziomy uzdrawiania pranicznego czyli energetycznego
Uzdrawianie praniczne możemy podzielić na 5 poziomów

Poziom 1 – Masaż

Poziom 2 – Ziołolecznictwo. Energia witalna Słońca, powietrza i ziemi jest pobierana i magazynowana przez rośliny. Potrzebną do życia energię przyswajamy razem z pożywieniem. Ziołolecznictwo odpowiada na pytania: jaka energia i w jakich roślinach jest zgromadzona, oraz jakie połączenia ziołowe stosować. Tak jak światło jest podzielone ma kolory tęczy, tak w ziołach oprócz białej energii są również jej kolorowe odpowiedniki, a każdy gatunek roślin ma różną moc.

Poziom 3 – Akupresura. To praca na kanałach energetycznych, poprzez uciskanie określonych punktów na ciele człowieka.

Poziom 4 – Akupunktura. Polega na przekazie energii w miejsca nakłucia. Jest to bardzo zaawansowana technika. Aby ją opanować, potrzebna jest duża wiedza na temat punktów i kanałów energetycznych.

Poziom 5 – Uzdrawianie praniczne – Jest to zbiór technik odległościowych, w których obecność fizyczna pacjenta w trakcie zabiegu nie jest wymagana – objaśnia Jerzy Opara. Często pracuje się na tzw. matrycy ciała. Poprzez dostarczenie organizmowi energii w odpowiednie miejsca następuje samouzdrawianie.

Sposób uzdrawiania

Jerzy Opara jest terapeutą dysponującym wiedzą na najwyższych poziomach uzdrawiania pranicznego. Istnieje dla mnie w bioterapii jeden istotny warunek, jest to bezpieczeństwo dwóch osób: pacjenta i uzdrowiciela – oznajmia uzdrowiciel z Częstochowy. – Energie chorobowe to energie toksyczne. Bioterapeuta nie zawsze jest odporny na niektóre schorzenia, jeżeli będzie osłabiony, wtedy może szybko przejąć chorobę na siebie. Typowy zabieg uzdrawiania pranicznego polega na energetyzowaniu, oczyszczaniu, a zarazem pozbywanie się z matrycy ciała blokad, doprowadzaniu organizmu pacjenta do normalnego funkcjonowania. Resztę robi sam organizm uzdrawianej osoby, m.in. przyspiesza reakcje chemiczne w komórkach.

Mogę pochwalić się wieloma przypadkami uzdrowień, gdy medycyna klasyczna nie dawała już szans. Od strony energetycznej udało mi się tym ludziom pomóc, ponieważ przyczyna choroby znajdowała się w ciele energetycznym, czyli poza zakresem oddziaływania medycyny tradycyjnej. Niemniej jednak bardzo istotna dla mnie jest tajemnica zawodowa ? poucza Jerzy Opara.- Jeżeli osoba miała dany problem i został on wyeliminowany, to ten problemu już nie ma. A jeżeli nie istnieje, to nie można go zapisać, dlatego nie prowadzę żadnej formy rejestru uzdrowień. Dla mnie najistotniejsze jest, że dana osoba pozbyła się choroby. Zawsze to pacjent zezwala na ile chce, a bym mu pomagał. Jeśli będzie ciągle mówić, że jest problem, to schorzenia będą do niego powracać.

Przyszłość bioterapii w Polsce

Terapeuta z Częstochowy twierdzi, że to dopiero początek. Wiedza z zakresu medycyny naturalnej ciągle się rozwija. Nauka jest obecnie tak rozwinięta, że badania nad ciałem subtelnym człowieka stają się coraz łatwiejsze. W Polsce jest wielu młodych ludzi, którzy interesują się tematyką medycyny alternatywnej bardzo duży.. To do nich należy przyszłość tej profesji. Zakres możliwości bioterapii jest ogromny. Kiedyś np. szybko zadziałałem na osobę po wylewie, dzięki temu nie było śladu paraliżu, czy innych negatywnych następstw tego zdarzenia.

Naturalne umiejętności

Terapeuta z Częstochowy wierzy, że wiele rzeczy danych jest nam od urodzenia. Dzieci mają naturalne zdolności, np. wiedzę uzdrawiania, które z czasem w trakcie wychowania zatracają. Uważam, że to co wiem, jest mi potrzebne tu i teraz. Warto uczyć się poznawania tego co zapomnieliśmy. Proces uczenia się to przypominanie sobie np. prawidłowego oddechu, prawidłowej myśli, właściwego sposobu odżywiania, wykonywania pracy – stwierdza Opara. Jeśli tych rzeczy nie robimy właściwie, to powstają w organizmie różne nieprawidłowości. Ważne jest odnowienie prawidłowego zasilania energetycznego, aby ciało nie było poddawane silnym stresom, przywrócenie prawidłowego odżywiania się, wznowienie pozytywnego sposobu patrzenia na świat, który nie tworzy negatywnych emocji. Są to z pozoru bardzo proste rzeczy, ale zarazem dla niektórych osób niezwykle trudne.







JERZY IRENEUSZ OPARA – przyjmuje w Centrum Uzdrawiania Pranicznego
ul. Waszyngtona 20, 42-200 Częstochowa
tel./fax (34) 368 34 39, kom. 691 67 07 65
www.mocprany.pl, e-mail: joprana@wp.pl

Źródło: Uzdrawiacz – Jakub Karski

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:

  • jerzy opara
  • opara jerzy
  • jerzy opara opinie
  • nafta uniwersalny uzdrawiacz
  • Jerzy Ireneusz Opara
  • uzdrawianie praniczne opinie
  • energoterapelta biala czestochowa
  • leczenie energia czestochowa waszyngtona
  • medytacja bliźniaczych serc
  • mistrz opara

Ostropest plamisty

Ostropest plamisty – Silybum marianum L Gertner




Ostropest plamisty należy do roślin jednorocznych z rodziny Złożonych. Roślina występująca w stanie naturalnym w okolicach Morza Śródziemnego. Obszar gdzie ostropest plamisty rośnie w stanie dzikim ciągnie się aż po Iran. W naszym kraju jest uprawiana jako roślina lecznicza, ozdobna, a nawet jarzyna (młode dolne liście). Ostropest posiada łodygę wzniesioną, do 1 m wysoką, u góry gałęzistą. Liście ma szerokoeliptyczne lub odwrotnie jajowate w zarysie, nasadą obejmujące łodygę, zatokowoklapowane, na brzegu kolczaste, biało plamiste. Kwiaty tworzą koszyczki długości 4-5 cm, o koronie prawie purpurowej. Łuski okrywy koszyczka z długim grubym odgiętym, kolczasto orzęsionym, cierniowatym końcem. Puch kielichowy żółtawo szarawy, ponad dwa razy dłuższy od owoców. Kwitnie w lipcu i sierpniu.

Do leczenia pozyskujemy w końcu sierpnia lub wrześniu dojrzałe koszyczki ostropestu, suszymy w miejscu cienistym i przewiewnym, a następnie młócimy i odwiewamy. Otrzymujemy owoc ostropestu plamistego – Fructus Silybi mariani. W przemyśle farmaceutycznym wykorzystuje także ziele i liście ostropestu. Owoce ostropestu plamistego zawierają do 2% mieszaniny flawonolignanów, które noszą nazwę sylimaryna. W jej skład wchodzą sylibina, sylidiamina i sylikrystyna o podobnej budowie i własnościach fizykochemicznych oraz izosylimaryna, dehydrosylimaryna, dehydrosylikrystyna i tzw. sylibinomery, czyli oligomeryczne pochodne sylimaryny. Ponadto znajduje się toksyfolina, alkohol dehydrokoniferylowy, kwercetyna, tyramina, histamina, śluz, kwasy organiczne, witaminy C i K, fitosterole, zwłaszcza ?- sytosterol, garbniki, białka, cukry (około 21%) i tłuszcz ze znaczną ilością kwasu linolowego, a również sole mineralne.

Najistotniejsze i najbardziej istotne jest działanie odtruwające frakcji flawonolignanów z owoców ostropestu, zwanej sylimaryną, i jej wybiórcze predyspozycje ochraniania miąższu wątroby, a w pewnym stopniu również nerek, przed zabójczym wpływem różnych trucizn. W szczególności dobre efekty uzyskiwano w zatruciach muchomorami, a korzystne zmiany zauważono także u alkoholików z zaawansowaną marskością wątroby. Wyciągi alkoholowe lub wodne z owoców ostropestu posiadają szerszy zakres działania niż sylimaryną. Od dawna znana była ich efektywność w różnych krwawieniach wewnętrznych oraz w krwawieniach z narządów kobiecych. Znajdujące się w nich flawonoidy wzmacniają ściany naczyń krwionośnych. Powodują ponadto niewielki skurcz mięśni gładkich naczyń krwionośnych i niewielki wzrost ciśnienia krwi. Niektóre komponenty owoców ostropestu poprawiają wydzielanie soku żołądkowego i regulują czynności trawienne oraz zwiększają apetyt. W zalecanych dawkach leczniczych przetwory z ostropestu nie wykazują działania niekorzystnego nawet po długotrwałym używaniu.

Sylimarynę używa się w lecznictwie jedynie w schorzeniach wątroby, przede wszystkim w jej wirusowym zapaleniu. Stosuje się również w okresie rekonwalescencji po przebytej żółtaczce zakaźnej w celu zapobieżenia przewlekłemu zapaleniu wątroby lub ostremu żółtemu zanikowi wątroby. Oprócz tego w marskości wątroby, zwyrodnieniu tłuszczowym wątroby oraz jej uszkodzeniach spowodowanych różnymi czynnikami wewnętrznymi lub zewnętrznymi, np. alkoholem, trującymi związkami ochrony roślin, np. lindanem, a zwłaszcza falloidynąi ?-amanityną z trujących muchomorów. Niedawno stwierdzono, że sylimaryną ma także pozytywny wpływ na miąższ nerek, zwłaszcza, że niektóre związki szkodliwe są częściowo wydalane z moczem. Mieszanina flawonolignanów z owoców ostropestu, zwana sylimaryną, wchodzi w dawce 35 mg w skład drażetek Sylimarolu. Wyciągi z owoców ostropestu zalecane są w krwawieniach z nosa, jelita grubego, żylaków odbytu, niektórych krwawieniach macicznych oraz przedłużonym miesiączkowaniu. Stosuje się również w niedokwaśności soku żołądkowego, braku łaknienia, wzdęciach i odbijaniu, a niekiedy w bólach głowy typu migrenowego, obniżonym ciśnieniu krwi oraz skłonności do choroby morskiej i lokomocyjnej.

Przetwory z ostropestu

Odwar z owoców ostropestu. 0.5 ? 1 łyżeczkę rozgniecionych owoców ostropestu zalać jedną szklanką gorącej wody i powoli ogrzać do wrzenia. Gotować łagodnie pod przykryciem 5 – 7 min. Odstawić na 15 min i przecedzić. Pić co jedną godzinę po jednej łyżce jako środek przeciwkrwotoczny. Jako środek ochraniający naczynia i wątrobę pić dwa razy dziennie pół szklanki po posiłku. Wskazany jest dodatek do odwaru 10 – 20 kropli nalewki miętowej lub dziurawcowej.

Proszek w zaburzeniach trawiennych. Zmieszać 20 g owoców ostropestu, 10 g korzeni mniszka oraz po 5 g owoców kminku lub kopru włoskiego, liści mięty pieprzowej i kory kruszyny. Całość rozdrobnić dokładnie w młynku elektrycznym. Przyjmować doustnie 2 – 3 razy dziennie po jedzeniu po 1/3 – 1/2 płaskiej łyżeczki proszku w 1/4 szklanki wody w niestrawnościach, zbyt małej ilości soku żołądkowego i żółci oraz w zaparciach.

Sylimarol, drażetki zawierają35 mg, zawiesina 0,7% sylimaryny z owoców ostropestu. Dawki według wskazań lekarza zależnie od stanu choroby. Przeciętnie w lekkich przypadkach przyjmuje się 3 razy dziennie 1-2 drażetki, w schorzeniach wątroby opisanych wyżej.

Legalon i Hepadestal są preparatami analogicznymi do Sylimarolu.

Cholagogum, płyn zawierający wyciągi z 11 ziół oraz fosfolipidy. Stosuje się w przewlekłych czynnościowych i zapalnych schorzeniach wątroby, pęcherzyka żółciowego i trzustki oraz w kamicy żółciowej. Dawki 3 razy dziennie po 30 kropli w wodzie.







Źródło: Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie – Aleksander Ożarowski i Wacław Jaroniewski
Źródło foto – Wikipedia

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:

  • ostrowiec plamisty
  • ostropest przetwory
  • ostrowiec plamisty zioło
  • ziola ostrowiec plamisty

Nadmierna potliwość

Domowe metody walki z nadmierną potliwością




Jeżeli zmagasz się z nadmiernym poceniem nie tylko w czasie upałów, w chwilach stresu lub większego wysiłku fizycznego, to najprawdopodobniej cierpisz na dolegliwość zwaną nadpotliwością (hiperhydroza). Spocone ciało i ubranie całe w wilgotnych plamach wygląda brzydko i kojarzy się z przykrym zapachem. Wpływa również na życie towarzyskie i zawodowe. W tym artykule przedstawiono domowe sposoby radzenia sobie z tym trudnym problemem, gdy codzienna higiena i zwykły dezodorant okazują się być już niewystarczające.

Gdy nastaje pora letnia, plaża, wakacje, urlop, piękna opalenizna. Okres w roku, który należy do najprzyjemniejszych. Nie dla wszystkich. Jest grupa ludzi, dla których letnia pora kojarzy się w walką z nadmiernym poceniem się, przez co nie mogą w pełni rozkoszować się urokami tej pięknej pory roku. Ostatnio, coraz więcej osób cierpi na tę przypadłość. Problem wzmożonej produkcji gruczołów potowych jest złożony i posiada wiele przyczyn, dlatego też nie jest łatwo się z nim uporać.

Dlaczego się pocimy?

Pocenie się jest naturalnym procesem fizjologicznym, w czasie którego organizm człowieka m.in. utrzymuje należytą temperaturę ciała czy też pozbywa się szkodliwych toksyn. Jednak zwiększona potliwość nie jest zjawiskiem normalnym. Ludzki pot przeważnie nie posiada zapachu, dopóki nie zostanie sfermentowany przez bakterie, które rozwijają się w ciepłych i wilgotnych warunkach. Nadmierna potliwość stanowi czasami objawy chorobowe, m.in. cukrzycy lub nadczynności tarczycy, z tego też powodu nie wolno jej ignorować. Może być efektem przyjmowania leków wpływających na układ nerwowo. Ta nieprzyjemna dolegliwość może pojawić się w czasie dojrzewania, a także u kobiet w okresie menopauzy. Dotyczy całego ciała lub niektórych jego partii: pachwin, głowy, dłoni, czy tez stóp.

Trzy proste zasady walki z nadmierną potliwością

1. Noś przewiewne ubrania, z nowoczesnych tzw. „oddychających” materiałów, na których plamy potu nie są widoczne, a wilgoć jest odprowadzana na zewnątrz i łatwiej wyparowuje, przez co zapewnisz skórze łatwy dostęp powietrza. Tradycyjne, bawełniane tkaniny szybko wchłaniają pot, wyglądają przez to nieelegancko i pogarszają tylko sytuację.
2. Nadmierna potliwość czasami jest reakcją organizmu na niektóre potrawy. Warto przypilnować, po których produktach spożywczych pocisz się bardziej – często są to napoje z zawartością kofeiny, niektóre ziołowe herbaty (np. wywar z lipy) lub ostre przyprawy. Ogranicz ich spożywanie, a jeśli to możliwe usuń z menu.
3. Używaj kosmetyków mających na celu zmniejszanie wydzielania potu, tzw. antyperspirantów. Zamykają one ujścia gruczołów potowych i w ten sposób eliminują powstawanie nieprzyjemnego zapachu ciała. Przed zastosowaniem tego typu preparatów dokładnie zapoznaj się z zaleceniami dotyczącymi ich używaniaa. Uważaj, gdyż niektóre z nich mogą niszczyć i odbarwiać ubrania.

Domowe sposoby na wzmożoną potliwość

Nadmierne pocenie się można pokonać za pomocą domowych prostych niekiedy sposobów. Czasami nie dają one oczekiwanych rezultatów, ponieważ każdy reaguje inaczej, niemniej warto je wypróbować. Sprawdź, być może okażą się one skuteczne właśnie w Twoim przypadku.

Okłady z szałwii lekarskiej – Medycyna alternatywna docenia tę niepozorna roślinę, jaką jest szałwie lekarska, za jej szerokie właściwości przeciwzapalne i przeciwbakteryjne. Proponujemy odkażać skórę wywarem z szałwii co najmniej dwa razu w ciągu dnia. Za pomocą nawilżonej naparem gazy powinno się przemywać części ciała szczególnie podatne na nadmierną potliwość.

Napar z kory dębu – Kora dębu używana zewnętrznie wykazuje cechy pomocnicze w stanach zapalnych skóry, w zranieniach, lekkich odmrożeniach i oparzeniach. Można jej używać również w walce z nadmiernym poceniem. Przed kąpielą w wannie przelej do wody przygotowany wcześniej wywar z trzech łyżek kory dębu zalanych litrem wrzątku i odstawione na 20 minut. Wskazane jest też używanie wywaru z kory dęby miejscowo do przemywania skóry. Zalej szklanką gorącej, ale nie wrzącej wody 2 łyżki kory dębu. Zostaw do wystygnięcia pod przykryciem na pół godziny.

Kąpiele w rumianku – Jednym z najbardziej sprawdzonych i skutecznych sposobów na nadmierną potliwość jest kąpiel w ciepłej wodzie z dodatkiem suszonych kwiatów rumianku (ok. 5 łyżek ziół na wannę wody). Można również do wody dodać wcześniej przygotowany wywar: 5 łyżek suszonych kwiatów zalej 1 litrem wrzącej wody, odstaw na 15 minut i przecedź, potem wlej do wanny.

Odświeżająca „warzywna gąbka” – Do mniej spotykanych metod walki z nadmierną potliwością zaliczamy tzw. „warzywną gąbkę”. Weź po jednej garści drobno posiekanych: natkę pietruszki, szpinak i zieloną sałatę. Rośliny te zawiń w cienką warstwę gazy i natrzyj skórę w szczególnie narażonych na pocenie się miejscach.

Oczyszczający tonik – Bardzo łatwo przyrządzimy w domowych warunkach oczyszczający i chłodzący tonik, który odświeży nasza skórę i pomoże zmniejszyć aktywność gruczołów wytwarzających pot. Jego wykonanie jest stosunkowo łatwe. Trzeba zmieszać: szklankę 40 % wódki, łyżkę gliceryny, 1/2 łyżki oleju rycynowego, łyżkę suszonej lub 3 łyżki świeżej mięty. Aby nalewka nabrała odpowiednich właściwości musi stać w suchym i zacienionym miejscu przez ok. tydzień. Następnie trzeba ją przecedzić i przelać do buteleczki. W ten sposób przygotowany tonik nanosimy za pomocą gąbki lub rękawicy i masujemy te części ciała, które wykazują się nadmierną potliwością. Następnie te miejsca najlepiej pokryć warstwą pudru dla dzieci o właściwościach kojących i antyseptycznych.

Kąpiele parowe w saunie – Regularne korzystanie z sauny parowej lub suchej ułatwia wypocenie zalegających w organizmie szkodliwych toksyn, które są jedną z przyczyn nadmiernego pocenia się i powstawania przykrego zapachu. Cotygodniowy ok. 10 – 20 minutowy pobyt w saunie działa odprężająco, obniża nagromadzone napięcie spowodowane codziennym stresem i eliminuje nieprzyjemny zapach skóry.

Nalewka z octu jabłkowego – Bardzo korzystnie na nasze zdrowie wpływa ocet jabłkowy. Sprzyja rozwojowi pożytecznych bakterii, a tym samym ogranicza rozwój bakterii, które są odpowiedzialne za odkładanie w organizmie toksyn i nadmierną potliwość. Soda oczyszczona neutralizuje pH krwi, zmniejszając zakwaszenie organizmu. Aby przygotować nalewkę trzeba zmieszać ze sobą dwie łyżki octu jabłkowego i 1/8 łyżeczki sody oczyszczonej. W zależności od intensywności nadmiernego pocenia się pij od jednej do maksymalnie trzech porcji nalewki dziennie.

Dezodorant domowej roboty – Aby nie kupować drogich dezodorantów można samemu przygotować jego domowy odpowiednik. Trzeba zmieszać ze sobą kilka kropli różnych olejków eterycznych: cyprysowego, szałwiowego i kolendrowego oraz 10 kropli olejku z drzewa sandałowego, do tego wszystkiego dodajemy 1 łyżkę spirytusu lub wódki i 50 ml soku z aloesu. Tak przygotowaną miksturę wlewamy do buteleczki na perfumy z atomizerem i spryskujemy delikatnie ciało w miejscach szczególnie potliwych. Można także nasączyć waciki higieniczne i za ich pomocą nanieść dezodorant.

Dieta i sport – Główną przyczyną nieprzyjemnego zapachu potu, oprócz bakterii, są zalegające w organizmie szkodliwe toksyny. W pozbyciu się toksycznych substancji pomogą nam ćwiczenia fizyczne i odpowiednia dieta. W walce z nadmierną potliwością wspomogą nas pokarmy, które zawierają dużo błonnika, m.in. sałaty u inne zielone warzywa liściaste. Zachęcamy również do zwiększenia aktywności fizycznej.

Kiedy udać się do lekarza

Gdy domowe metody na nadmierną potliwość nie przyniosą oczekiwanych skutków i nadal nadmiernie się pocisz, wtedy powinieneś zgłosić się do lekarza. Nadmierna potliwość może być efektem wielu niebezpiecznych chorób. Lekarz może zaaplikować doustne leki, zmniejszające aktywność gruczołów potowych. Jeśli lekarz stwierdzi skrajny przypadek nadpotliwości pierwotnej to najprawdopodobniej zaproponuje przeprowadzany przy znieczuleniu ogólnym zabieg symatektomię. Może też zastosować zastrzyki z toksyną botulinową (botoks), które zatrzymują działanie nerwów i przez to ograniczają aktywność gruczołów potowych. Jednak stosowanie botoksu jest kosztowne, i, niestety, efekt utrzymuje się od 6 do 12 miesięcy, po czym trzeba powtórzyć.







Źródło: Poradnik uzdrawiacza – Jakub Karski

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:

  • ocet jabłkowy na pot
  • ocet na pot
  • ocet jablkowy na poty
  • wzmocnione pocenie
  • soda oczyszczona na pot
  • soda oczyszczona na pocenie
  • ocet jablkowy i soda oczyszczona na nadmierne pocenie
  • ocet jablkowy na pocenie
  • ocet jablkowy na pocenie sie
  • nadmierna potliwosc a bakteria w organizmie

Ruta zwyczajna

Ruta zwyczajna – Ruta graveolens L




Ruta zwyczajna jest byliną z rodziny Rutowatych i występuje w stanie dzikim w południowej Europie oraz na afrykańskim wybrzeżu Morza Śródziemnego. Uprawiana jest w wielu krajach europejskich, w tym także u nas w kraju. Ruta posiada łodygi wysokie do 1 m, najczęściej pojedyncze, nie owłosione, sinozielone, dołem drewniejące. Liście podwójnie lub potrójnie pierzastosieczne. Kwiaty obupłciowe, tworzące wiechowate kwiatostany, wyrastające w kątach górnych liści. Kwiaty boczne są czterokrotne, a szczytowe pięciokrotne. Płatki korony żółte, na szczycie wgłębione. Owocem ruty zwyczajnej jest wielonasienna torebka. Cała roślina ma silny, swoisty, niezbyt przyjemny zapach.

Na potrzeby lecznictwa ścina się przed kwitnieniem szczyty pędów ruty i suszy w warunkach naturalnych w miejscach zacienionych i przewiewnych, a później osmykuje liście, pozbywając się łodyg. Uzyskuje się jako liść ruty – Folium Rutae. Czasem zbiera się ziele ruty – Herba Rutae. Zbiór trzeba wykonywać w rękawiczkach, aby uniknąć uczulającego działania rośliny. Z ziela ruty otrzymuje się niekiedy olejek eteryczny – Oleum Rutae, stosowany do aromatyzowania wyrobów perfumeryjnych i mydlarskich.

Liście ruty zawierają do 0,36% olejku eterycznego. Składnikami olejku są: metylo-n-nonyloketon (do 90%) i metylo-n-heptyloketon (do 10%), ponadto nieznaczne ilości ?-pinenu, limonenu i cymenu. Drugą grupę związków stanowią furanokumaryny – do 01% (m.in. psoralen, bergapten, ksantotoksyna, izoimperatoryna i rutamaryna), trzecią flawonoidy – do 2,2% (m.in. rutyna i kwercetyna), a czwartąalkaloidy, jak skimianina, graweolina i arborynina. Ponadto występują kumaryna, umbeliferon, kwasy organiczne, witamina C i sole mineralne.

Znajdujące się w liściach ruty furanokumaryny, a w mniejszym stopniu olejek eteryczny i alkaloidy działają rozkurczowo na mięśnie gładkie przewodu pokarmowego, dróg żółciowych oraz układu moczowego. Zmniejsza się napięcie mięśni gładkich wymienionych narządów i zauważalne jest ustąpienie lub zmniejszenie bólu. Polepsza się perystaltyka jelit, zwiększa przepływ żółci do dwunastnicy i opróżnianie pęcherzyka żółciowego, zwiększa się nieznacznie ilość wydalanego moczu i obniża w małym stopniu ciśnienie krwi. Przez zmniejszenie oporów w drobnych naczyniach poprawia się nieco krążenie obwodowe. U niektórych ludzi zauważalne jest słabe działanie uspokajające, będące przypuszczalnie następstwem efektu rozkurczowego liści ruty.

Flawonoidy znajdujące się w liściach ruty, przede wszystkim rutyna, uszczelniają ściany naczyń krwionośnych, poprawiają elastyczność, a zmniejszają łamliwość i możliwość uszkodzenia. Rutyna, składnik liści ruty, uzyskiwana jest na skalę przemysłową z ziela gryki – Fagopyrum esculentum Moench, lub perełkowca japońskiego – Sophora japonica L. Unieczynnia ona niektóre enzymy tkankowe, np. oksydazę askorbinową, hialuronidazę i oksydazę adrenalinową, przez co przedłuża działanie witaminy C, zapobiega depolimeryzacji kwasu hialuronowego pełniącego funkcję spoiwa w śródbłonkach drobnych naczyń krwionośnych oraz przedłuża działanie adrenaliny i noradrenaliny, wywołujących skurcz naczyń krwionośnych. Poprawia odporność ścian naczyń włosowatych i tętniczek przedkapilarnych, kurczy je nieco i uniemożliwia przenikanie na zewnątrz krwinek czerwonych i osocza. Rutyna blokuje też wydalanie jodu, zwiększa poziom wapnia we krwi i posiada również własności odtruwające. Podobnie, a niekiedy silniej działa jej aglikon – kwercetyna.

Przetwory z liści ruty w nieznacznie większych dawkach od zalecanych wywołują niewielki skurcz mięśni macicy i zwiększają krwawienia miesięczne u kobiet. W pojedynczych, wyjątkowych przypadkach mogą nawet wywołać poronienie. Po nieco większych dawkach niż lecznicze zauważa się również zwiększenie wrażliwości skóry na działanie promieni słonecznych, co przypisuje się działaniu furanokumaryn. Ruta posiada wpływ na mechanizm produkcji pigmentu skórnego – melaniny, oraz na sam naskórek i może zapobiegać jego szybkiemu złuszczaniu się i narastaniu. Dotykanie świeżego ziela ruty wywołuje u ludzi wrażliwych pęcherzowe zapalenie skóry.

Przetwory z ruty stosuje się zwykle w stanach skurczowych żołądka, jelit, dróg żółciowych, zastojach żółci i spowodowanych tym zaburzeniach trawiennych, czasowych wzdęciach i bólach brzucha oraz tendencji tworzenia się kamieni żółciowych. Zalecane są również w przypadku uszkodzenia wątroby i zmniejszenia produkcji żółci. Ponadto stosuje się w osłabieniu czynności układu moczowego, obniżeniu dobowej ilości wydalanego moczu oraz stanach zachwiania równowagi między koloidami a krystaloidami moczu. Wspomagająco, nie zaniedbując środków i zaleceń lekarza, podaje się w nieznacznie podwyższonym ciśnieniu krwi, miażdżycy oraz nadmiernej przepuszczalności i łamliwości naczyń włosowatych. Czasami zaleca się jako środek uspokajający w mało nasilonych stanach rozkojarzenia i wyczerpania nerwowego, przede wszystkim w stanach tzw. nerwicy wegetatywnej, objawiającej się zmianami czynnościowymi różnych narządów, np. w napadowych skurczach i bólach w układzie pokarmowym, zaburzeniach naczynioruchowych, pulsowaniu w skroniach, bólach głowy typu migrenowego. Niekiedy podaje się przetwory z ruty w bolesnym miesiączkowaniu, głównie u młodych dziewcząt.

Metaboliczne właściwości ruty wykorzystywane są w leczeniu bielactwa, objawiającego się w postaci białych plam na skórze, przebarwionych na obwodzie. Ponadto w łuszczycy sprawiającej duże trudności w leczeniu i opornej na inne preparaty. Nie stosuje się przetworów z ruty w zaawansowanej ciąży lub krwawieniach macicznych, a również w nieżycie przewodu pokarmowego, chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy, przewlekłym owrzodzeniu jelita grubego i nadkwaśności. Świeże ziele ruty wykorzystuje się do sporządzania intraktu – Intractum Rutae, natomiast liść ruty wysuszony używa się do wyrobu płynu Cholesol.

Przetwory z ruty zwyczajnej

Intrakt z ruty, Intractum Rutae – Dorosłym podaje się doustnie 20 – 40 kropli w kieliszku wody 2 – 4 razy dziennie po posiłkach w dolegliwościach dróg żółciowych, zastoju żółci, uszkodzeniu wątroby i zmniejszonym wytwarzaniu żółci. Zalecany jako środek lekko moczopędny, a również w miażdżycy i zbytniej przepuszczalności oraz łamliwości naczyń włosowatych. Ponadto w bielactwie i łuszczycy pod kontrolą lekarza. Nie można stosować jednocześnie z sulfonamidami.

Mieszanka o działaniu uspokajającym – Zmieszać 30 g intraktu z ruty, 35 g Nervosolu i 120 g syropu Passispasmin. Stosować doustnie po 1 – 2 łyżeczki w 1/4 szklanki wody 1 – 2 razy dziennie w podnieceniu nerwowym i ruchowym, trudnościach zasypiania, pobudzeniu seksualnym, nerwicy wegetatywnej, kołataniu serca na tle nerwicowym oraz w padaczce. Młodzież przeciw polucjom stosuje połowę dawki.

Rutina , drażetki po 20 mg. Dorosłym zaleca się 1 – 2 drażetki 3 razy dziennie w stanach zwiększonej przepuszczalności i łamliwości naczyń krwionośnych. Wspomagająco w miażdżycy i chorobach uczuleniowych.

Rutinoscorbin, drażetki zawierające 25 mg rutyny i 100 mg witaminy C. Dorośli przyjmują 1 – 2 drażetki rano i wieczorem po jedzeniu w nadmiernej łamliwości i przepuszczalności naczyń, chorobie uczuleniowej i ostrym nieżycie nosa.

Zioła o działaniu przeciwmiażdżycowym – Zmieszać po 10 g liści lub ziela ruty i owoców kminku oraz po 20 g korzeni kozłka, liści melisy i kwiatów głogu. Wsypać 1.5 łyżki do termosu i zalać dwoma szklankami wrzącej wody, przykryć i odstawić na 1 – 2 godz. Pić po pół szklanki 3 razy dziennie między posiłkami.

Zioła w padaczce – Zmieszać po 50 g ziela ruty, korzenia waleriany i szyszek chmielowych oraz po 25 g ziela marzanki, kory wierzbowej i kwiatów lipy. Wsypać 2 – 3 łyżki ziół do termosu i zalać dwoma szklankami wrzącej wody. Przykryć i odstawić na 1 godz. Pić po 1/2 – 2/3 szklanki 2 – 3 razy dziennie między posiłkami jako środek uspokajający i przeciwskurczowy. Stosuje się w padaczce, nerwicy wegetatywnej, podnieceniu nerwowym i trudnościach w zasypianiu. Dla młodzieży przeciw polucjom zaleca się połowę dawki.

Ziołu wspomagające w stwardnieniu rozsianym – Zmieszać równe ilości ziela ruty, korzenia mniszka, liści bobrka trójlistkowego, kwiatów bzu czarnego, liści czarnej porzeczki, ziela jemioły, kwiatów ślazu, liści pokrzywy i liści orzecha włoskiego. Sproszkować w młynku elektrycznym i przechowywać w szczelnym pojemniku. Wsypać jedną łyżeczkę sproszkowanych ziół do szklanki mleka, zagotować, osłodzić do smaku miodem i całość wypić. Powtórzyć 2 – 3 razy dziennie między posiłkami jako środek ogólnie wzmacniający i uodparniający. Równocześnie przyjmować po 2 tabletki witaminy B i po 1 drażetce Vitaralu.

Zioła w zaburzeniach krążenia w okresie klimakterium – Zmieszać 10 g liści lub ziela ruty, po 20 g rozdrobnionego kłącza tataraku i owoców głogu oraz kwiatów rumianku, 30 g szyszek chmielowych i po 50 g ziela jemioły i ziela serdecznika. Wsypać do termosu 1 – 2 łyżki ziół, zalać dwoma szklankami wrzącej wody, przykryć i odstawić na 1 – 2 godz. Pić 1/3 – 1/2 szklanki 2 – 4 razy dziennie między posiłkami.







Źródło: Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie – Aleksander Ożarowski i Wacław Jaroniewski
Źródło foto – Wikipedia

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:

  • ziele ruty na wywołanie okresu
  • ruta zwyczajna gdzie kupić
  • gdzie kupić rutę zwyczajną
  • olejek z ziela ruty
  • ruta zwyczajna
  • Gdzie kupic rute
  • tabletki z ruta zwyczajna
  • ruta zwyczajna działanie
  • ruty
  • ziele ruty na okres